Dziennik Gazeta Prawana logo

Pijany konduktor w rękach policji

26 sierpnia 2010, 11:29
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Pijany konduktor, który daje sygnał do odjazdu pociągu mógł doprowadzić do prawdziwej tragedii. Na szczęście jeden z pasażerów wezwał policję. Okazało się, że kolejarz miał we krwi aż 3,5 promila.

Konduktor pociągu relacji Poznań-Zielona Góra wykonywał obowiązki mając ponad 3,5 promila alkoholu w organizmie. Policja zatrzymała go na stacji w Zielonej Górze - poinformowała w czwartek PAP rzecznik zielonogórskiej policji Małgorzata Stanisławska.

Zgłoszenie o pijanym konduktorze policja otrzymała od jednego z pasażerów, gdy pociąg zbliżał się do stacji docelowej. Na dworcu PKP w Zielonej Górze na przyjazd pociągu czekali już funkcjonariusze. "Okazało się, że 43-letni konduktor miał ponad 3,5 promila alkoholu w organizmie. Teraz jego sprawą zajmie się prokuratura, która zdecyduje o tym, jakie zarzuty usłyszy mężczyzna" - powiedziała rzecznik.

Jak dodała, mogą one być poważne, gdyż konduktor odpowiadał nie tylko za kontrolę biletów, ale również za przekazywanie informacji maszyniście o tym, czy pasażerowie bezpiecznie opuścili pociąg i sygnałów do odjazdu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj