Dziennik Gazeta Prawana logo

Oto przyczyny katastrofy samolotu CASA

28 kwietnia 2011, 14:30
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Oto przyczyny katastrofy samolotu CASA
Newspix
Z głównej sprawy katastrofy samolotu CASA z 2008 r. pod Mirosławcem wyłączono wątki niedopełnienia obowiązków na lotnisku w Mirosławcu, gdzie nie działał system ILS oraz niewłaściwego szkolenia pilotów - podała Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Poznaniu.

Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Poznaniu wniosła akt oskarżenia wobec Adama B., byłego kontrolera zbliżania i precyzyjnego podejścia w Wojskowym Porcie Lotniczym w Mirosławcu. W czwartek prokuratura przekazała wyniki śledztwa w sprawie katastrofy samolotu CASA w styczniu 2008 r.

Prokuratura umorzyła postępowanie wobec ppłk. Leszka L., ówczesnego dowódcy 13. eskadry lotnictwa transportowego z Krakowa. Wobec śmierci sprawcy umorzone zostało również postępowanie wobec kapitana CASY, kpt. pil. Roberta K, który miał spowodować katastrofę w ruchu powietrznym, w efekcie której śmierć poniosła załoga i pasażerowie - poinformował w czwartek ppłk Tadeusz Cieśla, Wojskowy Prokurator Okręgowy w Poznaniu.

Jak powiedział, śledztwo wykazało, że samolot był sprawny technicznie, a warunki pogodowe wystarczające do odbycia sprawnego lotu. Zawinił natomiast czynnik ludzki, czyli brak właściwego współdziałania między załogą a kontrolerem zbliżania i precyzyjnego podejścia.

"Ze strony kontrolera polegały one na nieegzekwowaniu od załogi meldowania konkretnych wysokości i kwitowania wysokością wydawanych komend dla załogi, udzielanie też nierzetelnych informacji o położeniu samolotu względem ścieżki schodzenia. Po stronie załogi były to błędy w sztuce pilotażu, brak synchronizacji wysokościomierzy, nieobserwowanie przyrządów. Efektem było doprowadzenia do przechylenia i pochylenia samolotu, utraty siły nośnej i w efekcie katastrofy" - powiedział ppłk Tadeusz Cieśla.

W trakcie śledztwa zarzuty postawiono dwóm osobom. Por. Adam B., były kontroler zbliżania i precyzyjnego podejścia w Wojskowym Porcie Lotniczym w Mirosławcu usłyszał zarzut umyślnego niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego.

"Mając obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa samolotu CASA, poprzez kontrolowanie ruchu samolotu na ścieżce zniżania, przekazywania załodze samolotu informacji o pozycji statku w stosunku do ścieżki zniżania, nie egzekwował tych powinności" - powiedział ppłk Tadeusz Cieśla.

"Stwierdzić należy, że kontroler akceptował sytuację braku określenia odchyleń w wysokości pozycji samolotu i sytuację braku korekty tego stanu przez załogę, co stwarzało zagrożenie dla bezpiecznego przyziemienia samolotu przez załogę i stanowiło działanie na szkodę załogi i pasażerów" - dodał Cieśla.


W trakcie śledztwa przesłuchano 100 świadków, zgromadzono 42 tomy akt. Sporządzono 6 opinii przygotowanych przez ekspertów z Zakładu Medycyny Sądowej w Szczecinie i Krakowie Komisji Badania Wypadków Lotniczych oraz zespół 10 biegłych powołanych przez prokuraturę. Koszty postępowania wyniosły ponad 360 tys. zł.

Wojskowy samolot transportowy CASA C-295M rozbił się 23 stycznia 2008 r. w Mirosławcu (Zachodniopomorskie). Maszyna wykonywała lot na trasie Okęcie - Powidz - Krzesiny - Mirosławiec - Świdwin - Kraków; rozwoziła uczestników konferencji Bezpieczeństwa Lotów Lotnictwa Sił Zbrojnych RP. Zginęło wtedy 20 lotników - czteroosobowa załoga i 16 oficerów.

Po katastrofie stanowiska straciło pięciu wojskowych bezpośrednio odpowiedzialnych - w ocenie ministra obrony - za decyzje, które do niej doprowadziły. Byli to ppłk Leszek L., kontroler zbliżania oraz precyzyjnego podejścia, kontroler lotniska, komendant Wojskowego Portu Lotniczego w Mirosławcu i starszy dyżurny Centrum Operacji Powietrznych.

Komisja badająca przyczyny tragedii uznała, że doprowadził do niej splot wielu okoliczności. Jak ustalili eksperci, na katastrofę miały wpływ m.in.: niewłaściwy dobór załogi i jej niewłaściwa współpraca w kabinie, niekorzystne warunki atmosferyczne na lotnisku, brak obserwacji wskazań radiowysokościomierza podczas podejść do lądowania i błędna interpretacja wskazań wysokościomierzy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj