Dziennik Gazeta Prawana logo

Posłanka PO przegrała w sądzie. Musi zapłacić

20 grudnia 2011, 14:08
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Posłanka PO przegrała w sądzie. Musi zapłacić
Newspix
Posłanka Platformy Obywatelskiej Iwona Guzowska ma zapłacić blisko 14,3 tys. zł wraz z odsetkami b. lokatorce swojego mieszkania Dorocie S. - orzekł we wtorek Sąd Apelacyjny w Gdańsku. Wyrok jest prawomocny.

Kobieta żądała w procesie cywilnym od Guzowskiej i jej byłego partnera Marcina G. zwrotu 42 tys. zł, które zapłaciła im w maju 2003 r. jako zaliczkę na wykup lokalu.

Marcin G. ma zapłacić na rzecz Doroty S. ponad 69 tys. zł. Guzowska i Marcin G. mają także pokryć koszta postępowania apelacyjnego przed sądem - posłanka PO w kwocie 1800 zł.

Na ogłoszeniu wyroku nie było w sądzie nikogo z pozwanej strony.

Jak powiedziała w uzasadnieniu wyroku sędzia Barbara Lewandowska, faktycznie od Doroty S. Guzowska otrzymała 7 tys. zł, a Marcin G. 35 tys. zł. Obie te kwoty jednak, na wniosek powódki, zostały zrewaloryzowane (łącznie do 83 tys. zł) ze względu na zmianę siły nabywczej pieniądza dotyczącej nieruchomości. W ciągu kilku lat cena mieszkań w Gdańsku-Wrzeszczu, gdzie znajdował się lokal Guzowskiej, wzrosła bowiem o prawie 200 proc.

Jednym z głównym dowodów w tej sprawie było pokwitowanie odbioru 42 tys. zł, pod którym widnieją podpisy Guzowskiej i Marcina G. W trakcie procesu posłanka podważała jednak prawdziwość tego dokumentu, twierdziła m.in., że była wtedy poza Gdańskiem na zgrupowaniu - Guzowska przez wiele lat uprawiała kick-boxing i boks. Guzowska zarzucała Dorocie S., że ta chce wyłudzić nienależne jej pieniądze.

"Nie można kwestionować, że pieniądze zostały wręczone przez powódkę. Oprócz tego dokumentu świadczą o tym także zeznania świadków. Pozwana Iwona Guzowska przedstawiała rozbieżne stanowiska co do tego, dlaczego jej podpis znajduje się na tym pokwitowaniu. Ponadto jej twierdzenia, że powódka zadłużyła i zniszczyła mieszkanie należy uznać za niewiarygodne" - powiedziała sędzia Lewandowska.

Sprawa dotyczy mieszkania komunalnego o powierzchni 45 metrów kw., które była mistrzyni świata w kick-boxingu Iwona Guzowska otrzymała w 1999 r. od władz Gdańska, w zamian za wykonanie remontu kapitalnego.

Zajęta treningami w Warszawie sportsmenka nie mieszkała jednak w lokalu. Wynajęła go Dorocie S. Po pewnym czasie Guzowska postanowiła wykupić od miasta mieszkanie. Kobiety ustaliły, że Dorota S. zapłaci Guzowskiej na ten cel zaliczkę w kwocie 42 tys. zł. Następnie zaś kobieta miała odkupić mieszkanie na swoją własność.

Spór między Dorotą S. a Guzowską i Marcinem G. był już raz rozstrzygany przed gdańskim sądem, zapadł wówczas korzystny dla posłanki wyrok oddalający powództwo byłej lokatorki. Kobieta złożyła jednak odwołanie, a sąd apelacyjny nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy. W marcu 2011 r. Sąd Okręgowy w Gdańsku nakazał Guzowskiej i jej b. partnerowi zapłatę 83 tys. zł. Od tego wyroku oboje pozwani złożyli odwołanie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj