Koledzy zarzucili mu, że złamał tajemnicę zawodową, ale Dymitr Książek, lekarz Lotniczego Pogotowia Ratunkowego twierdzi, że jest z siebie dumny. "Niech będzie - dostanę po dupie, ale powiedziałem to, co powinienem,
żebym bez wstydu patrzył w lustro. Dumny z siebie jestem, że się
odważyłem" - pisze lekarz na Facebooku.
Dymitr Książek, lekarz Lotniczego Pogotowia Ratunkowego uczestniczył w identyfikacji ofiar katastrofy smoleńskiej w Moskwie. W tym tygodniu ukazał się wywiad z nim w tygodniku "Wprost". Książek ujawnił m.in. drastyczne szczegóły identyfikacji zwłok Marii Kaczyńskiej. Mówił też, o tym, że polskich patomorfologów nie chciano dopuścić do ciał ofiar.
Wywiad wywołał poruszenie w środowisku. Lekarze LPR ze "smoleńskiej ekipy" w ostrych słowach skrytykowali Książka, zarzucając mu złamanie tajemnicy zawodowej.
- pisze Książek na facebookowym profilu Magdaleny Rigamonti, która przeprowadziła z nim wywiad.
.. - dodaje.
Książek zachęca "Wprost" do "ciągnięcia tematu": - kończy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Facebook
Powiązane
Zobacz
|