Dziś jesteśmy zbyt słabi, by samodzielnie się bronić w powietrzu. – – mówi nam Mariusz Cielma z „Nowej Techniki Wojskowej”. Zakup samolotów można określić jako pilny. Masowo kupujemy bomby czy rakiety do nowoczesnych samolotów, a brakuje nam samych maszyn – dodaje.
Jedną z koncepcji na rozwiązanie tego problemu jest kupno samolotów używanych, z których armia USA już nie korzysta. Nie jest to działanie pionierskie. W Polsce w ten sposób dwa lata temu wojska specjalne nieodpłatnie dostały 45 pojazdów MRAP, które były wykorzystywane w czasie misji afgańskiej (uznawano je za w miarę odporne na IED – improwizowane ładunki wybuchowe, podstawową broń rebeliantów talibskich). Z kolei jeśli chodzi o samoloty, to 3 lata temu Portugalia w ramach programu Excess Defense Articles (EDA) kupiła cztery samoloty F-16 w wersji „A”.
Ich cena w momencie zakupu przez armię USA wynosiła ponad 53,5 mln dol., szacowana wartość w 2014 r. była mniejsza niż 3 mln dol. Z kolei Włochy w 2015 r. kupiły trzy ramy (tzw. airframe) tego typu samolotów, płacąc za nie mniej niż milion dolarów. I choć nie są one w najnowszej konfiguracji, to można je wykorzystać jako źródło części bądź modernizować.
– – opowiada płk Krystian Zięć, pilot i były instruktor na samolotach F-16, który obecnie jest współwłaścicielem firmy Fights on Logistics. –
W tej kwocie zmieściłoby się także stworzenie linii modernizacyjnej i zdolności, by nasze F-16 serwisować w Polsce. To centrum mogłoby także obsługiwać inne tego typu maszyny z regionu – tłumaczy płk Zięć. Problemem jest jednak to, że taką kwotę płacilibyśmy za samoloty, które mają tylko część możliwego czasu użytkowania w porównaniu do nowych.
Potencjalnych raf przy tym pomyśle jest co najmniej kilka. Po pierwsze, polskie zakłady musiałyby zdobyć odpowiednie know-how, by maszyny unowocześniać. I nawet jeśli już ktoś się zgodzi, by nam je sprzedać, to i tak potrzeba czasu, by to wdrożyć. Jeśli mowa o czasie, to najbardziej optymistyczny wariant zakłada, że trzy eskadry, czyli 48 samolotów, mogłyby być gotowe najwcześniej w ciągu 4 lat. Wreszcie kolejną, bardziej długofalową kwestią jest to, że samoloty F-16 wkrótce będą wycofywane z produkcji. I mogą się pojawić problemy z kupowaniem części zamiennych. Wtedy najpewniej pojawią się zamienniki. Praktyką producentów wszelakiego sprzętu jest to, że po wprowadzeniu na rynek nowszych modeli wygaszają produkcję starszych. Jednak poddostawcy poszczególnych komponentów mogą w tym zakresie prowadzić własną politykę i bywa tak, że w miejsce starych części wprowadzane są komponenty w nowszych technologiach.
Niezależnie od tego, czy resort zdecyduje się na taki zakup, w najbliższych latach muszą zostać podjęte decyzje dotyczące samolotów bojowych. Światowy gigant Lockheed Martin już rozpoczął kampanię informacyjną dotyczącą ich najnowszego produktu, czyli samolotu piątej generacji F-35. Obecnie jest to bez wątpienia najnowocześniejszy powietrzny statek bojowy na świecie.
Problem w tym, że tak jak jego możliwości, także jego cena wydaje się kosmiczna. – – podsumowuje Mariusz Cielma.
Najnowszy samolot Lockheeda Martina F-35 kosztuje dziś ok. 200 mln dol.