Dziennik Gazeta Prawana logo

Abp Hoser o sprawie Alfiego Evansa: To bulwersujące, że o życiu dziecka zadecydował sąd

28 kwietnia 2018, 09:55
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Abp Henryk Hoser
Abp Henryk Hoser/Agencja Gazeta
O życiu chorego człowieka powinien decydować lekarz i ci, którzy za chorego są odpowiedzialni - mówił w sobotę były przewodniczący Zespołu KEP ds. Bioetycznych abp Henryk Hoser odnosząc się do informacji o śmierci Alfiego Evansa. "To bulwersujące, że w tych sprawach wypowiada się sąd" - dodał.

Dwuletni Alfie Evans, który cierpiał na niezdiagnozowaną dotąd chorobę neurologiczną, zmarł w nocy z piątku na sobotę w szpitalu w Liverpoolu - podały w sobotę media przytaczając post, który na Facebooku opublikował ojciec chłopca.

Biskup senior archidiecezji warszawsko-praskiej oraz były przewodniczący Zespołu KEP ds. Bioetycznych abp Henryk Hoser pytany w sobotę w RMF FM, czy - jego zdaniem - "musiało się to tak skończyć", powiedział: .

Abp Hoser przypomniał, że członkowie Zespołu Ekspertów KEP ds. Bioetycznych, który w piątek obradował w Warszawie, napisali w komunikacie, że solidaryzują się z rodzicami małego pacjenta, którzy "stają się ofiarami bezdusznej normy prawnej".

- przypomniał duchowny.

Na pytanie, czy Episkopat Polski obwinia kogoś za tę sytuację, abp Hoser powiedział: . - ocenił.

Zdaniem abp Hosera, o życiu dziecka, chorego i człowieka "powinien decydować lekarz i ci, którzy za chorego są odpowiedzialni". - podkreślił duchowny.

Przebywający w szpitalu Alder Hey w Liverpoolu od grudnia 2016 r. Alfie Evans cierpiał na ciężką, niezdiagnozowaną dotąd chorobę neurologiczną, która - jak ocenili brytyjscy lekarze - doprowadziła do nieodwracalnych i "katastrofalnych" zmian w mózgu, wykluczających nie tylko powrót do zdrowia, ale jakiekolwiek znaczące przedłużenie życia.

W poniedziałek wieczorem chłopiec został on odłączony od aparatury podtrzymującej życie. Opiekujący się z nim zespół medyczny, który reprezentuje przed sądem interesy chłopca, ocenił, że dalsza terapia "nie jest w jego najlepszym interesie" i może być nie tylko "daremna", ale także "nieludzka". Zgodnie z brytyjskim prawem, lekarze występują jako reprezentanci interesów dziecka, które nie zawsze muszą być zbieżne z opinią rodziców.

Starania o uratowanie dziecka podjęła na prośbę rodziców znana watykańska placówka pediatryczna Bambino Gesu, deklarując gotowość do przyjęcia chłopca; doszło do tego na polecenie papieża Franciszka, który 18 kwietnia przyjął na audiencji ojca Alfiego. Jednocześnie włoskie MSZ zdecydowało o pilnym nadaniu Alfiemu włoskiego obywatelstwa i zapewniło o gotowości przewiezienia go do kraju w dowolnym momencie.

Sąd rodzinny w Manchesterze odrzucił we wtorek wniosek rodziców Alfiego o zgodę na przewiezienie dziecka do Włoch w celu dalszego podtrzymywania jego życia. Sędzia przychylił się do opinii brytyjskich lekarzy, że taki ruch byłby zbyt niebezpieczny dla zdrowia dziecka. Możliwe byłoby jedynie przewiezienie chłopca do domu lub hospicjum.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj