Jak powiedział dziennikarzom Marek Chmielewczyk, który jest ofiarą księdza-pedofila i jednym z bohaterów filmu Tomasza Sekielskiego "Nie lękajcie się", sytuacja po konferencji z udziałem arcybiskupa Malty jest dla niego "po prostu śmieszna".
- ocenił.
Dziennikarka "Krytyki politycznej" i współautorka raportu Fundacji "Nie lękajcie się" Agata Diduszko-Zyglewska powiedziała, że członkowie fundacji dostarczyli raport dot. pedofilii w Kościele do rąk własnych papieża. - mówiła.
Dodała, że abp Scicluna stwierdził, że nie zapoznał się z raportem przekazanym papieżowi w lutym przez fundację. - oceniła.
Odnosząc się do słów abp Scicluny, że "łatwo jest wskazywać palcem" powiedziała: - podkreśliła. - powiedziała Diduszko-Zyglewska.
Posłanka i członkini fundacji "Nie lękajcie się" Joanna Scheuring-Wielgus dodała, że jeżeli abp Scicluna nie czytał raportu, to ona dysponuje jego kopią, którą chce mu przekazać. - powiedziała. Dodała, że jest "zszokowana tym, co dzisiaj powiedział abp Scicluna".
Członkowie fundacji odnieśli się też do sprawy Marka Lisińskiego, który 30 maja podał się do dymisji ze stanowiska prezesa zarządu Fundacji "Nie lękajcie się". Przyczyną dymisji było wyłudzenie pieniędzy przez Lisińskiego od ofiary księdza pedofila, o czym napisała "Gazeta Wyborcza".
Diduszko-Zyglewska poinformowała, że 4 czerwca fundacja podpisała umowę z niezależnym księgowym, który ma przeprowadzić kontrolę wydatków fundacji od momentu jej założenia do maja 2019 r.
- mówiła. Dodała, że anonimowy darczyńca zgodził się sfinansować tę kontrolę.
Poinformowała też, że 6 czerwca fundacja wysłała zawiadomienie do prokuratury ws. popełnienia przestępstwa przez Marka Lisińskiego, który wyłudził pieniądze od ofiary księdza-pedofila. Podkreśliła, że władze fundacji złożyły też wniosek o wykreślenie Lisińskiego z KRS jako prezesa fundacji. - zaapelowała Diduszko-Zyglewska.
Scheuring-Wielgus stwierdziła, że "jest jej przykro, że fundacja "Nie lękajcie się" przeżywa to, co przeżywa". - powiedziała. Zapewniła, że rada fundacji nie wiedziała przed publikacją artykułu w "GW" o tym, co zrobił Lisiński.