Dziennik Gazeta Prawana logo

W Płocku przeszedł pierwszy Marsz Równości. Nie obyło się bez incydentów

10 sierpnia 2019, 18:31
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
lgbt
lgbt/Shutterstock
Pod hasłem "Płock napędza równość!" w sobotę przeszedł pierwszy w tym mieście Marsz Równości, zorganizowany przez środowiska LGBT. Na trasie przemarszu odbyło się kilka zgromadzeń jego przeciwników. Policja podkreśla, że marsz i pozostałe zgromadzenia "przebiegały bardzo spokojnie".

Na płocki Marsz Równości przyjechali m.in. europosłowie Robert Biedroń, Rasmus Andresen z Niemiec i Julie Ward z Wlk. Brytanii, a także przewodniczący SLD Włodzimierz Czarzasty.

Przed rozpoczęciem marszu odbyło się spotkanie europosłów z przedstawicielami polskich organizacji LGBT. Tematem – jak poinformowali organizatorzy - było m.in. "wsparcie, jakiego Parlament Europejski mógłby udzielić w przeciwdziałaniu nienawiści i przemocy wobec osób LGBT w Polsce".

– mówił do uczestników płockiego marszu Andresen.

Powiedział, że przyjechał na ten marsz, "ponieważ takie wydarzenia powinny obywać się nie tylko w stolicach, dużych miastach, ale również w małych". – dodał Andresen.

I oświadczył: .

– powiedziała z kolei europosłanka Ward. Oceniła, że płocki Marsz Równości to "demonstracja ludzi dzielnych, którzy staną się przyszłością nie tylko Polski i Europy, ale całego świata".

Jej zdaniem, parada została zorganizowana nie tylko w obronie praw osób LGBT, ale także w obronie wartości "wszystkich zagrożonych i wykluczonych grup". Wymieniła przy tym m.in. osoby niepełnosprawne i uciekinierów z innych krajów przed wojną i głodem.

Natomiast lider Wiosny Robert Biedroń mówił przed wyruszeniem marszu do jego uczestników: J. Według niego, "lewica zawsze będzie stała w obronie tych, którzy są poniżani, w kierunku których lecą kamienie, którzy dzisiaj muszą dostać mocne wsparcie".

– oświadczył Biedroń.

Zapowiedział, że Lewica po wejściu do Sejmu po nadchodzących wyborach parlamentarnych przedstawi "Pakiet przeciw przemocy", czyli projekty rozwiązań legislacyjnych dotyczące np. edukacji antyprzemocowej i antydyskryminacyjnych i natychmiastowej izolacji sprawcy przemocy.

- zapowiedział przed rozpoczęciem pochodu Mateusz Goździkowski, współorganizator wydarzenia.

Uczestnicy manifestacji nieśli m.in. transparenty z napisami: "Mąż mojego syna to moja rodzina", "Bądź z nami, czyń równość - rodzice osób LBGTQIA", "Kochane dzieci, idziemy po nasze prawa obywatelskie". Były też tęczowe flagi i banery z logotypami partii Wiosna, Razem i SLD.

Z kolei przeciwnicy Marszu Równości, których od manifestacji oddzielał kordon policji, przynieśli transparenty z hasłami: "Rodzina tak, deprawacja nie", "Dość sponsorowanej z zagranicy propagandy LGBT" oraz "Homoseksualiści chcą seksedukować Twoje dzieci. Powstrzymaj ich".

Marsz Równości wyruszył po wysłuchaniu hymnu Polski w sobotę przed godz. 15. z placu na ul. Nowy Rynek w centrum Płocka, by przejść ulicami miasta na tamtejszą starówkę. Dotarł tam przed godz. 17. Na trasie odbyło się kilka zgromadzeń przeciwników marszu – ich uczestnicy wznosili m.in. okrzyki "wypier...". Z kolei idący w paradzie odpowiadali: "Chodźcie z nami" i "Tolerancja".

Tak było również na zakończenie Marszu Równości. Wtedy też na płockim Starym Rynku doszło do przepychanek między przeciwnikami parady a policją.

Jak powiedziała PAP rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu Katarzyna Kucharska, szacowana liczba uczestników płockiego marszu to około 1000 osób. Podkreśliła, że marsz i wszystkie pozostałe zgromadzenia "przebiegały bardzo spokojnie". Zabezpieczali je policjanci z sześciu garnizonów.

- dodała Katarzyna Kucharska.

Organizatorzy płockiego Marszu Równości ogłosili swą inicjatywę w lipcu na jednym z portali społecznościowych – w zgłoszeniu planowali udział do 500 osób. Honorowy patronat nad tym wydarzeniem objął prezydent miasta Andrzej Nowakowski (PO). Jeszcze w piątek zapowiedział, że z uwagi na wcześniej podjęte plany, nie weźmie udziału w przemarszu.

Kilka dni temu 46 płockich naukowców i prawników, lekarzy, artystów, duchownych oraz opozycjonistów z okresu PRL wystosowało list otwarty do Nowakowskiego, w którym napisali, że "z niedowierzaniem i smutkiem" przyjęli informację, iż zdecydował się objąć honorowym patronatem Marsz Równości, i zaapelowali o wycofanie tego patronatu.

Autorzy wspomnieli m.in. o incydentach podczas tego typu wydarzeń w innych miastach, podkreślając, że np. "w Gdańsku sparodiowano katolicką procesję Bożego Ciała, w miejsce monstrancji wstawiając obsceniczny rysunek", a "w Warszawie aktywista ruchu LGBT >odprawił tęczową mszę< w towarzystwie >ministranta< z durszlakiem na głowie".

Nowakowski, także w liście udostępnionym mediom, odpowiedział sygnatariuszom apelu, że marsz się odbędzie, ponieważ jego organizatorzy dopełnili wszystkich formalności, by "publicznie wyrazić stanowisko w ważnych dla siebie sprawach", a "chcą przede wszystkim przypomnieć zasadę, która powinna towarzyszyć nam w codziennym życiu: równość wszystkich ludzi wobec prawa".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj