Dziennik Gazeta Prawana logo

Dwieście złotych to żadna podwyżka

16 stycznia 2008, 15:29
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Pieniędzy jest tyle ile jest - mówi minister edukacji Katarzyna Hall
Pieniędzy jest tyle ile jest - mówi minister edukacji Katarzyna Hall/Inne
Tysiące nauczycieli opanują jednak w piątek ulice Warszawy. Związkowi Nauczycielstwa Polskiego nie spodobała się wielkość podwyżek, zaproponowana przez minister edukacji. 200 złotych podwyżki to za mało - mówią, i nie wykluczają, że będą strajkować.

Katarzyna Hall zaproponowała związkowcom 200 złotych podwyżki dla stażystów i 185 dla nauczycieli dyplomowanych. Chodzi o wzrost płac zasadniczych. W sumie zarobki mają wzrosnąć o 10 procent.

Hall podkreśla, że w budżecie przygotowanym przez poprzedni rząd planowano zaledwie 3,3-procentową, trzy razy mniejszą podwyżkę. "To są granice możliwości budżetowych" - zapewnia szefowa resortu edukacji. I proponuje kolejne spotkanie za dwa tygodnie. Związkowcy nie chcą jednak czekać i piątkowego protestu nie zamierzają odwołać.

"Zdaniem Związku Nauczycielstwa Polskiego, propozycje podwyżek płac zasadniczych nauczycieli w tym roku są niezadowalające" - powiedział po negocjacjach prezes ZNP Sławomir Broniarz. Chce o wiele większego, a konkretnie 50-procentowego wzrostu wynagrodzeń.

Takim stanowiskiem pani minister jest zdziwiona. Tym bardziej, że przewodniczącego ZNP na spotkaniu nie było. "Pan Broniarz ma potrzebę protestowania, a nie uczestniczenia w merytorycznej rozmowie" - mówiła Katarzyna Hall.

I zaapelowała, żeby związkowcy lepiej policzyli. Bo proponowane przez resort podwyżki 185-200 złotych oznaczają dla nauczycieli dyplomowanych realny wzrost płac o około 350 zł. Trzeba bowiem doliczyć zwiększenie wszelkich dodatków, liczonych od pensji zasadniczej. A tych nie maja stażyści.

Choć ZNP jest z propozycji ministerialnych niezadowolny, mogą one zadowolić nauczycielską "Solidarność". Ona chce mniejszych, bo 10-procentowych podwyżek, ale przyznawanych co roku w latach 2008-2011. Ale 200 złotych podwyżki to dla "Solidarności" za mało. Żądają 215 zł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj