Dziennik Gazeta Prawana logo

Wstrząsająca relacja strażaków z miejsca katastrofy

24 stycznia 2008, 05:34
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"To jest tragedia nie do opisania" - tak mówili strażacy z OSP Mirosławiec, którzy jako pierwsi z cywilnych jednostek dotarli na miejsce katastrofy samolotu CASA. Byli tam zaledwie kilka minut po tym, jak maszyna spadła na ziemię i stanęła w płomieniach. Z trudem mówili o tym, co tam widzieli.

"Nie mogę tego opisać, bo spotkałem się pierwszy raz z czymś takim" - mówił dziennikarzom Henryk Basa, stażak-ochotnik z 22-letnim doświadczeniem. Na miejscu katastrofy walały się szczątki samolotu i ciała zabitych. To było coś wstrząsającego.

Ile dokładnie było ofiar, tego strażacy nie wiedzieli, bo wkrótce wojsko kazało im opuścić teren. Dopiero w nocy premier Donald Tusk poinformował, że w katastrofie zginęło 20 osób. Ale strażacy dobrze przyjrzeli się miejscu tragedii.

"Wrak to kupa aluminium. Nie wiadomo, gdzie koniec, a gdzie początek. Nie idzie rozpoznać, że to samolot" - relacjonował miejsce katastrofy Dariusz Kiciński z Ochotniczej Straży Pożarnej w Mirosławcu. Według,jego słów, kiedy ochotnicy dojechali do szczątek samolotu, ogień był już opanowany przez wojskową straż pożarną. Wkrótce potem miejsce katastrofy zostało otoczone przez wojskową żandarmerię, która usunęła stamtąd także cywilne karetki pogotowia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj