Dziennik Gazeta Prawana logo

CBA wykorzystało więźnia w aferze gruntowej?

29 stycznia 2008, 00:58
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zatrzymany w aferze gruntowej Piotr R. chciał się kontaktować z posłanką Samoobrony Elżbietą Wiśniowską. O pomoc poprosił innego więźnia. Ale ten o wszystkim powiedział CBA. Wtedy agenci postanowili go wykorzystać do przekazania posłance fałszywej informacji. Ten więzień dostał za to pieniądze - twierdzą autorzy programu TVN "Teraz My". Jednak CBA odpowiada, że to absurdalne zarzuty.

Sprawa jest bardzo zawiła i skomplikowana. W sprawie podejrzenia korupcji w resorcie rolnictwa aresztowano na początku lipca 2007 dwie osoby - Piotra R. i Andrzeja K. Mieli oni powoływać się na wpływy w ministerstwie, pozwalające załatwić im - za łapówkę - odrolnienie działki koło Mrągowa. To właśnie po wybuchu tej afery stanowisko wicepremiera stracił Andrzej Lepper.

W programie "Teraz my" podano, że Piotr R. - będąc już w areszcie - chciał się skontaktować z Lepperem. Nie pamiętał jednak jego numeru telefonu, ale pamiętał numer jednej z posłanek Samoobrony. O przekazanie jej informacji Piotr R. miał poprosić jednego z więźniów zakładu przy Rakowieckiej.

"Zapisał mi na kartce numer telefonu i żeby ta posłanka ostrzegła dokładnie Andrzeja Leppera o całej sprawie. O tym, że <chcą żebym zaj..ał Leppera>. To powiedział Piotr R. <Zrób wszystko żeby mnie stąd wyciągnąć a ja dalej będę wiedział, co z tą sprawą zrobić>" - opowiadał w TVN ten więzień. Piotr R. obiecał mu za to pieniądze.

Jednak jego kompan postanowił o prośbie Piotra R. zawiadomić Centralne Biuro Antykorupcyjne. Wtedy dwóch agentów CBA miało zaproponować mu współpracę. Ich warunkiem miało być dodanie przez niego do informacji Piotra R. dla posłanki Wiśniowskiej jednego zdania: "Pomóż mi, a będziesz coś z tego miała. Na pewno o tobie nie zapomnę".

Za przysługę oddaną CBA więzień - według relacji TVN - dostał pieniądze, mógł też zatrzymać drogi garnitur. Więzień mówił, że funkcjonariusze CBA przywieźli mu "na Rakowiecką 5 tysięcy złotych i w miarę szybkiego toku sprawy mieli mu pomóc otrzymać warunkowe przedterminowe zwolnienie".

Po spotkaniu z agentami więzień miał zadzwonić do ówczesnej posłanki Samoobrony Elżbiety Wiśniowskiej.

Kobieta to potwierdziła. "W połowie lipca miałam prawdopodobnie dwa telefony od tajemniczej osoby, która powoływała się na pana Piotra R., mówiąc, że chcą się dostać do pana przewodniczącego Leppera i że coś z tego będę miała" - powiedziała Wiśniowska.

Ale CBA zaprzecza tym wszystkim rewelacjom. "Centralne Biuro Antykorupcyjne nie płaci nikomu za przekazywanie fałszywych informacji. O przedterminowym zwolnieniu nie decydują funkcjonariusze CBA lecz prokuratura i sąd. Także sąd, oceniając wagę zgromadzonych dowodów w sprawie, o którą pan pyta, zdecydował o tymczasowym aresztowaniu zatrzymanych osób. Pomawianie funkcjonariuszy organów ścigania jest częstą praktyką osób skazanych za popełnianie przestępstw" - napisano w odpowiedzi CBA, przytoczonej w programie "Teraz My".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj