Dziennik Gazeta Prawana logo

Talibowie byli w ostrzelanej przez Polaków wiosce

29 kwietnia 2008, 08:39
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Talibowie byli w afgańskiej wiosce Nangar Khel i strzelali zarówno do Amerykanów jak i do polskich żołnierzy - twierdzi jeden z komandosów. Dlatego nasi żołnierze wezwali na odsiecz pluton szybkiego reagowania, który ostrzelał wioskę. Jego zołnierze trafili potem do aresztu, oskarżeni o zamordowanie cywili.

"Najpierw strzelali do nas, później do amerykańskiego śmigłowca, który zabierał rannych cywili z Nangar Khel" - mówi "Gazecie Wyborczej" żołnierz 18. Batalionu Desantowo-Szturmowego z Bielska-Białej. Był w pierwszym oddziale, który16 sierpnia, pojawił się w afgańskiej wiosce Nangar Khel, by pomóc ostrzelanym Amerykanom.

Talibowie, gdy tylko zobaczyli Polaków, zaczęli strzelać. Używali granatników i karabinów maszynowych. Uszkodzili jeden z transporterów rosomak. Wtedy żołnierze wezwali na pomoc pluton szybkiego reagowania. Komandosi ostrzelali wioskę, zginęło osiem osób.

Prokuratura twierdzi jednak, że talibów w wiosce nie było, a nasi żołnierze z premedytacją ostrzelali afgańską wieś. Dlatego, trzy miesiące po strzelaninie, żołnierze zostali tymczasowo aresztowani. Grozi im dożywocie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj