Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezydent jednak zgodził się na ochronę

29 listopada 2008, 00:11
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Lech Kaczyński pojedzie do Azji z własną ochroną
Lech Kaczyński pojedzie do Azji z własną ochroną/Inne
Kompromitacji nie będzie. Lech Kaczyński pojedzie do Azji z własną ochroną. Kancelaria potwierdza: prezydent zaakceptował Artura Żelazowskiego jako nowego tymczasowego szefa swojej straży. Prezydent rozpoczyna swoją wizytę w Azji w niedzielę. Jak potwierdził DZIENNIKOWI szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki, w jej trakcie za bezpieczeństwo Kaczyńskiego będzie odpowiadał właśnie Artur Żelazowski.

Jednak nie oznacza to wcale, że właśnie ten oficer będzie kierował ochroną prezydenta przez najbliższe trzy miesiące, czyli do czasu ewentualnego powrotu zawieszonego Krzysztofa Olszowca. "Pan prezydent wybierze nowego tymczasowego szefa swojej ochrony już po powrocie do Polski. Decyzja dotycząca pana Żelazowskiego dotyczy tylko najbliższej podróży zagranicznej Lecha Kaczyńskiego" - oświadcza nam Kownacki. Dodaje, że w tej chwili nie ma już żadnych przeszkód, by ochrona BOR poleciała z prezydentem do Azji.

Jeszcze w czwartek po południu prezydent oświadczył, że w związku z zawieszeniem Krzysztofa Olszowca rezygnuje z ochrony podczas podróży zagranicznej. Zaufany ochroniarz Kaczyńskiego został wysłany na urlop do czasu wyjaśnienia wszystkich okoliczności feralnej wizyty w Gruzji. Nieznani do dziś sprawcy strzelali w kierunku prezydentów Polski i Gruzji. W tym czasie oficerowie ochraniający Kaczyńskiego znajdowali się trzysta metrów od prezydenta.

Prokuratura i BOR w wewnętrznym postępowaniu wyjaśniają teraz, czy obecni na miejscu funkcjonariusze i dowodzący nimi Olszowiec dopełnili wszystkich swoich obowiązków. Nadzorujący Biuro Ochrony Rządu minister spraw wewnętrznych Grzegorz Schetyna zapewnia, że zawieszenie Olszowca to rutynowa procedura związana z tego typu postępowaniem.

Prezydent, tłumacząc swoją niechęć do korzystania z opieki BOR pod nieobecność Olszowca, mówił: "Muszę mieć tych ludzi, którym bezwzględnie ufam".

Najwyraźniej Artur Żelazowski spełnia to kryterium. W ekipie osłaniającej prezydenta pracuje już od kilku lat, jest jednym z najbliższych współpracowników zawieszonego płk. Olszowca. To właśnie on zaproponował prezydentowi nazwisko swojego następcy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj