Kiszczak był szefem plutonu egzekucyjnego?
- Kiszczak: Solidarność niczego nie wywalczyła
- Grzeszna przyjaźń Jaruzelskiego i Kiszczaka
- Partia poparła Nałęcza, choć nie chciała
- Jaruzelski żądał interwencji ZSRR. Są dowody
- Tak Kaczyński żartował z Kiszczakiem
- Za co Jaruzelski podziękował Kaczyńskiemu
- Kiszczak: Liczyliśmy się z czynnym oporem
- "Zdumiewająca cisza wokół Kiszczaka"
- Zabójstwo Przemyka. Kiszczak ma zarzuty
- Miller przeprasza Jaruzelskiego za "Wojtusia"
- Jaruzelski: IPN fałszuje i odgrzewa kotlety
- Wałęsa: Oskarżyć Jaruzelskiego o zdradę
- Frasyniuk za Olechowskim, a nie Nałęczem
- Jabłoński przedstawił prawdę o Kuklińskim
- "Co Kiszczak zrobił z Kuklińskiego"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To kto go napisał?
Mieli dosyć specjalistów. Tak jak z Kuklińskiego próbują zrobić agenta GRU, tak ze mnie próbują zrobić agenta bezpieki. To są stare ubeckie metody.
Czyli według pana list jest w stu procentach fałszywką?
Tak.
I nikt panu tego listu nie dyktował?
Dyktowali.
Czyli napisał pan ten list!
List się pisze, siedząc w domu z własnej woli. A jak się siedzi na sześciu metrach kwadratowych więziennej celi na Rakowieckiej, obok jest dwóch oficerów bezpieki i mówią: "napisz
to, napisz to, napisz to", i oni później z tego robią kompilację, to jest co innego. Pani powiedziała, że ja to napisałem. A ja tego nie napisałem. Ja zostałem do tego zmuszony.
Nie wszyscy dawali się zmusić do pisania takich listów.
Bo nie wszyscy siedzieli.
Mam na myśli tych, którzy siedzieli.
A kto siedział?
Na przykład Władysław Frasyniuk.
Nie wiem, każdy odpowiada za siebie.
Wstydzi się pan dziś, że dał się pan złamać?
Nie wiem, czy się dałem złamać.
A co pan dostał w zamian za list?
Nic. Ale mówili mi wtedy, że jak napiszę, to dostanę mniejszy wyrok. Oczywiście nie mówili tego wprost. Groziła mi kara śmierci. Jest mała różnica między mną a Frasyniukiem czy
Michnikiem. Oni nie odpowiadali z art. 124 par. 1 zagrożonego karą śmierci. Dzisiaj jestem dumny z tego, że naczelny prokurator wojskowy "wycenił" moją działalność
konspiracyjną na 15 lat więzienia, pisząc w akcie oskarżenia, że "swą działalnością oskarżony Szaniawski godził w same fundamenty PRL". Ale wtedy dosłownie trzęsły mi
się nogi przed sądem stanu wojennego.
*Józef Szaniawski
historyk, publicysta, były pełnomocnik płk. Ryszarda Kuklińskiego w Polsce


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!