Drzewiecki oskarża TVN o manipulację
Mirosław Drzewiecki tłumaczy się z mocnych słów, jakie padły z jego ust w wywiadzie nagranym na Florydzie. Oskarża telewizję TVN, że pokazała tylko wybrane fragmenty jego wypowiedzi, a także te, na emisję których się nie zgodził. Na przykład słowa o śmierci jego matki.
- "Przecież my name is Mirek!"
- Drzewiecki boi się Tuska? Przedłużył urlop
- Drzewiecki wraca. Będzie bura od Tuska?
- "Polska nie należy do biznesmenów z kontaktami"
- Ile Drzewiecki dał zarobić Rosołowi?
- Kawa na boisku, czyli co pamięta Rosół?
- Tusk po męsku porozmawia z Drzewieckim
- Drzewiecki: Zabito mi matkę
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"W rozmowie padło zdanie, że gardzę polityką, lecz gdyby materiał wyemitowano w całości, wiadomo byłoby, że gardzę polityką haków, oszczerstw, polityką dążenia do władzy z bezwzględnością nie liczącą się z niczym" - napisał Mirosław Drzewiecki w specjalnym oświadczeniu. Zaznaczył, że powiedział, że taką politykę "serwuje PiS i pan (Mariusz) Kamiński (były szef CBA).
Drzewiecki napisał, że rozmowa z nim została nagrana 12 lutego na Florydzie. "Podczas odbywającego się na Florydzie turnieju golfowego, za namową kolegi z turnieju zgodziłem się na rozmowę dotyczącą golfa (...) Trwała około 20 minut. "Telewizja TVN 25 lutego wyemitowała tylko pięć minut zmontowanego materiału" - napisał.
Według Drzewieckiego "wywiad miał być autoryzowany i nadany w lokalnej internetowej telewizji polonijnej", a ukazał się w TVN - jak napisał Drzewiecki - "w okrojonej formie, wypaczającej sens jego wypowiedzi". "Padły słowa <o dzikim kraju>, ale dotyczyły golfa i braku akceptacji dla tego sportu, a nie Polski jako kraju" - napisał, dodając, że "sformułowanie to kontekstowo nawiązywało też do Polski - tej z polityką haków i oszczerstw w tle".
Dodał, że nie zgodził się także na emisję wypowiedzi o swojej matce. W wyemitowanej rozmowie padły słowa Drzewieckiego: "ja jestem dowodem na
to, że Polska jest w dalszym ciągu dzikim krajem. Zabito mi matkę, taka jest prawda. W związku z tym nie mam odrobiny dobrych emocji do ludzi, którzy to zrobili". Matka Mirosława
Drzewieckiego zmarła na początku października 2009 r., w kilka dni po ujawnieniu tzw. afery hazardowej.
Drzewiecki w oświadczeniu dla mediów napisał też, że ma "ogromne poczucie porażki". "Przerwano moją pracę będącą moją pasją, uniemożliwiono realizację
kolejnych moich pomysłów" - zaznaczył.
Mirosław Drzewiecki został w październiku 2009 r. odwołany z funkcji ministra sportu w związku z tzw. aferą hazardową. Według materiałów CBA Drzewiecki oraz były szef klubu PO Zbigniew
Chlebowski mieli lobbować na rzecz biznesmenów z branży hazardowej, przede wszystkim Ryszarda Sobiesiaka. Obaj temu zaprzeczali.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!