Ulewa wygoniła premiera z boiska
W Dzień Dziecka prezydent postawił na spotkanie z małymi bliźniakami - Jakubem i Aleksandrem Kaczyńskimi. Mniej szczęścia miał za to Donald Tusk, który chciał rozegrać turniej rzutów karnych z uczniami z Poniatowej. Ulewa nie pozwoliła na strzelanie jedenastek. Dzieci i tak były zadowolone. "Dotknęłam marynarki premiera" - cieszyła się jedna z dziewczynek.
- Zobacz, jak ulewa zatopiła Ostródę
- Co to za czerwiec? Weekend znowu zimny!
- Tusk do dzieci: Sport lepszy od polityki
- Prezydent na Pomorzu: Tu są i będą Polacy
- Nitras: Prezydent zachował się jak Hupka
- "PiS straszy dzieci Krzyżakami"
-
Dzień dziecka w polityce
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dla polityków Dzień Dziecka był kolejną okazją do pokazania się w korzystnym świetle przed eurowyborami. Tym razem więcej szczęścia miał Lech Kaczyński. Pogoda pozwoliła mu na zabawę z dziećmi.
Prezydent spotkał się na Pomorzu z 5-letnimi bliźniakami Jakubem oraz Aleksandrem Kaczyńskimi. Chłopcy razem z Lechem Kaczyńskim odwiedzili Trzebiatów, Świdwin i Rewal. Z dziećmi przebywającymi w Zielonej Szkole prezydent przejechał się kolejką wąskotorową. 5-letni bracia Kaczyńscy pochodzą z Ostrołęki. W przyszłości obaj chcą być... prezydentami.
Premier chciał z dziećmi zagrać w nogę. Jednak uczniowie ze Szkoły Podstawowej im. Stefana Żeromskiego w Poniatowej nie strzelili mu gola. Konkurs rzutów karnych nie odbył się z powodu złej pogody. Póki co, w Poniatowej nie ma Orlika z krytym dachem.
>>>Tusk do dzieci: Sport lepszy od polityki
Na odkrytym boisku powitał premiera 8-letni Szymon Koziński, który zaprosił szefa rządu do szkoły. Spotkanie z szefem rządu opisał "Dziennik Wschodni". "Cieszę, że jestem dziś z wami. Dzięki Wam poczułem się jak dziecko. Dostałem prezenty, a wasze okrzyki były głośniejsze niż silniki helikoptera, którym leciałem" - powiedział premier.
Karnych jednak nie strzelano, bo nad Poniatową przeszła ulewa. Ale dzieci i tak był zadowolone. Plany pokrzyżowała pogoda - w Poniatowej spadł ulewny deszcz. "Dotknęłam marynarki premiera, a on podał mi rękę. Strasznie się cieszę, że mogłam go poznać osobiście" - mówi Dagmara Piwowarczyk z VI b.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!