"Rewolucji nie będzie. Zwrócimy 15-20 procent mienia"
Jeżeli ktoś mówi "oddam wszystko", to znaczy, że tak naprawdę mówi, iż zabierze komuś to, co jest dzisiaj jego własnością - tłumaczy zasady planowanej ustawy reprywatyzacyjnej premier Donald Tusk. "Reprywatyzacja pod hasłem
- Zwrot żydowskiego mienia wciąż w próżni
- Rząd Tuska spieszy się z oddaniem majątku
- Kościół przejmie ministerstwo finansów?
- Dziś Tusk obieca w Izraelu zwrot majątku
- Zobacz, ile odzyskają wywłaszczeni w PRL
- Niemcy nie dostaną polskiego majątku
- Kościół kłóci się z rządem o pieniądze
- Dawni właściciele żądają od Polski 85 miliardów
- Budżet pęknie od reprywatyzacji, jakiej chce Tusk
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Projekt ustawy reprywatyzacyjnej ma być gotowy w czerwcu, a - jak planuje premier - przegłosowany w listopadzie. Potem trafi ona do prezydenta. Tusk wyznał, że nie wyobraża sobie sytuacji, w której prezydent Lech Kaczyński mógłby tę ustawę zawetować.
"Nie wyobrażam sobie, aby ktokolwiek przyzwoity i uczciwy w Polsce mógł zablokować ustawę, która oddaje ludziom ukradzioną własność. Tutaj nikt nikomu łaski nie robi" - stwierdził. Przyznał, że jego zadaniem jest zadośćuczynienie tym, którzy od wielu lat czekają na zwrot choćby części zagrabionego majątku. Zdaniem Tuska, " wszyscy powinniśmy się właściwie w Polsce wstydzić, że tak długo to trwa".
Szef rządu zapewnił jednak, że nie będzie żadnej rewolucji własnościowej. "Staramy się otwarcie mówić: 15, może 20 procent, może trochę mniej, przez długie, długie lata, ale będziemy spłacać tym wszystkim, którzy utracili mienie" - tłumaczy zasady reprywatyzacji.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!