"Jego (Edwarda Gierka - red.) decyzją >S< była w 1980 roku uznana, na plenum KC. Na Sejmie miał to ogłosić oficjalnie następnego dnia, ale wylądował w szpitalu, dlatego o tym się dziś nie pamięta. (...) Solidarności wtedy by nie było, gdyby nie zgoda ojca" - mówi Adam Gierek.

>>> Tusk z gospodarską wizytą. Jak gierek

I dodaje: "A zgodził się, bo liczył na to, że później w rozsądny sposób da się z >S< pewne rzeczy dogadać, bo przecież niektóre postulaty sierpniowe były nie do zrealizowania, naiwne strasznie. Żądano jednocześnie wielkich ulg socjalnych i zmniejszenia ilości godzin pracy. Z ekonomicznego punktu widzenia - nie do przyjęcia"

Przyznał, że głosował 4 czerwca 1989 roku, ale - jak dodaje - nie świętuje rocznicy wyborów. "Ja nie świętowałem. Za dużo chcemy tych świąt. (...) Za dużo symboli, to też niedobrze. Proszę zwrócić uwagę - jeśli się mówi o akcesji do UE, to przemilcza się, że w sensie psychologicznym i faktycznym otwarcie na świat w latach 70. musiało na ten proces także wpłynąć" - dodał.

A jak na wynik wyborów zareagował jego ojciec Edward Gierek? Czy cieszył się? "Myślę, że nawet tak. Wojskowi nie potrafili rządzić gospodarką, więc system zaczął się łamać. Bo gospodarka rządzi wszystkim, nie doktryny i ideologia"- powiedział obecny europarlamentarzysta SLD.