Dzięki prohibicji nie przepiją pensji?
Dwa dni w miesiącu bez alkoholu. Ten pomysł mińskich urzędników wywołał zapewne kontrowersje wśród amatorów napojów wyskokowych. Jednak według białoruskich władz dwudniowa prohibicja jest konieczna, żeby ludzie nie przepijali świeżo wypłaconych pensji.
- Są chętni na gazowaną wódkę?
- Łukaszenka ustępuje przedsiębiorcom
- Solana zacieśnia więzy z Łukaszenką
- Trzeba reform, by reklamować Białoruś
- Kierowca po dwóch litrach piwa jest ok
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dwa dni w miesiącu bez alkoholu - na początek i na koniec miesiąca. Stołeczny wydział spraw wewnętrznych miasta Mińska liczy na to, że dzięki zakazowi picia ograniczy plagę przepijania wypłaty przez żywicieli rodzin i zmniejszy liczbę amatorów spożywania napojów wyskokowych pod gołym niebem.
Planowana prohibicja dotyczyłaby wódki, a także wina oraz piwa. Zakaz picia obowiązywałby w całym obwodzie mińskim. Tym razem władze działają z większym rozmachem. Pomysł nie jest bowiem nowy. 14 lutego w całym mieście nie można było kupić alkoholu - zamiast walentynek mieszkańcy Mińska obchodzili Dzień Trzeźwości.
Obywatele wykazali się zrozumieniem dla święta. Pokornie nie kupowali alkoholu w sklepach stolicy, gdzie nie wolno go było sprzedawać. Święto trzeba było jednak jakoś uczcić. Dlatego mińszczanie tłumnie ruszyli na zakupy do sąsiednich rejonów, w których Dzień Trzeźwości nie obowiązywał.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!