Procesu doczeka się też pan Żaryn. Całe życie walczyłem z PZPR-em, siedziałem w więzieniu. Jeśli Żaryn związany z IPN-em mówi, że Stępień to PZPR-owiec, to ma świadomość, że kłamie, albo nie dopilnował swojego warsztatu - dodaje Stępień.

Pytany o finansowanie jego Fundacji przez poprzednią w władzę i UM Warszawy, odpowiada: - Zarzuty wobec mnie są kłamliwe i nieuzasadnione, wszystko to stek kłamstw, albo półprawdy. Gość Radia Zet tłumaczy, że 27 przelewów to była zapłata za szkolenia dla pracowników.

Przeszkoliliśmy 1,5 mln ludzi i ja przez 27 lat nie dostałem ani złotówki z fundacji z racji pełnienia swoich funkcji. W dzisiejszych czasach już się ludziom w głowie nie mieści, że ktoś może coś robić społecznie - mówi Jerzy Stępień. Dodaje, że jego fundacji lepiej się wiodło za czasów rządów PiS-u w 2005-2007 roku. - Fundacja przerabiała wtedy więcej pieniędzy. Mieliśmy ponad 25 różnego rodzaju programów, które wygraliśmy w konkursach – tłumaczy były prezes Trybunału.

Stępień pytany o to, czy to prawda, że nowo wybranych sędziów TK nazwał chu…mi, mówi, że wstrzyma się z odpowiedzią. - Mam wrażenie, że moja żona częściej ostatnio używa słowa na 'ch', niż ja. W kontekście politycznym – dodaje.

Były prezes TK, pytany o ekshumacje ofiar katastrofy smoleńskiej, odpowiada: Nie bardzo wierzę w to, żeby proces ekshumacji dało się powstrzymać. Jego zdaniem sprawa może i powinna trafić do Trybunału Konstytucyjnego, ale "taka sprawa potrwa co najmniej kilka miesięcy".