Wpisy wyłapali m.in. użytkownicy Twittera, którzy zamieścili zdjęcia. Widać na nich, że twitty opatrzone są hasztagiem #studiopolska.
Świetnie @tvp_info. Musicie prowokować do antysemityzmu, jeszcze bardziej dolewać oliwy... i bez względu jak bardzo bredzą niektórzy izraelscy politycy, nie macie prawa prowokować do zła, do antysemityzmu. Wstyd #TVPINFO, dziś #HolocaustMemorialDay pic.twitter.com/XHSoXpKAdG
— Andrzej Szaja 🇵🇱🇪🇺 (@AndrzejSzaja) 27 January 2018
Na pojawiające się na ekranie wpisy zareagowali prowadzący program, Magdalena Ogórek i Jacek Łęski. - - zadeklarowała Ogórek.
Prowadzący @ogorekmagda i @jacekleski stanowczo odcinają się i potępiają antysemickie wpisy, jakie pojawiły się na Twitterze z hashtagiem #StudioPolska 👍👏 pic.twitter.com/OkJBMia78t
— Samuel Pereira (@SamPereira_) 27 January 2018
O wyciągnięcie konsekwencji wobec pracownika TVP, który dopuścił do pojawienia się tego typu wpisów, zaapelował były rzecznik ministra sprawiedliwości, a dziś członek komisji wersyfikacyjnej ds. reprywatyzacji, Sebastian Kaleta.
Ktoś szybko powinien wydawcę tego paska odsunąć od obowiazków. https://t.co/WCi7kenKu4
— Sebastian Kaleta (@sjkaleta) 27 January 2018
Wszystko dzieje się w bardzo gorącym czasie. Po przyjęciu przez Sejm nowelizacji ustawy o IPN, która ustanawia kary za stosowanie sformułowania "polskie obozy śmierci", pojawiły się kontrowersje po stronie izraelskiej. Jeden z tamtejszych polityków napisał na Twitterze, że Polska chce wykorzystać nowe zapisy, by "zaprzeczyć udziałowi Polaków w Holokauście".
Wcześniej podczas podczas obchodów 73. rocznicy wyzwolenia Auschwitz ambasador Izraela Anna Azari, zaapelowała o zmianę w przyjętej przez Sejm nowelizacji wprowadzającej m.in. kary za "polskie obozy śmierci". Azari podkreśliła, że "Izrael traktuje ją jak możliwość kary za świadectwo ocalałych z Zagłady".
Stanowisko w tej sprawie zajął premier Mateusz Morawiecki oraz polskie MSZ. CZYTAJ WIĘCEJ >>>