Dziennik Gazeta Prawana logo

Religa - samotny w obliczu wieczności

8 marca 2009, 22:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jakub Kumoch dla DZIENNIKA
Jakub Kumoch dla DZIENNIKA/Inne
Patrzyłem na umieranie Zbigniewa Religi przez jeden pryzmat. Nie chcę wychwalać go pod niebiosa i pisać, że w polskiej polityce był wyjątkowy, bo miał legitymację, jakiej nie ma żaden inny polityk - to trywialne. Patrzyłem jedynie na jego odwagę w obliczu śmierci. Samotność człowieka, który mówił otwarcie: po tamtej stronie nie ma nic - pisze publicysta DZIENNIKA Jakub Kumoch.

Gdy wyobrażam sobie umieranie ateisty, mam przed oczami przerażenie, panikę, wręcz niewyobrażalny lęk. Za chwilę mnie nie będzie, za chwilę obrócę się w proch, zniknie wszystko: obrazy, odczucia, świat wokół mnie, zapadnę w wieczny sen, przestanę istnieć. .

Przeczytałem znowu to, co mówił Religa. "Jestem ateistą coraz bardziej" - mówił w jednej z ostatnich rozmów z moją gazetą. "Wiem, że po śmierci nie będzie nic" - dodawał. "Boga nie ma" - przekonywał. Opowiadał o śmierci bez emocji. Nawet Kościół (bodajże w najnowszym katechizmie) uczy, że tego typu ateizm to decyzja, która "budzi szacunek".

>>> Zaremba o Relidze: lekarz z powołania, polityk z przypadku

Ja, prawdę mówiąc, dowiedziałem się o zdeklarowanym ateizmie Religi, gdy jako jedyny z ministrów Kazimierza Marcinkiewicza nie dodał "tak mi dopomóż Bóg". . Tak jak wtedy, gdy ubiegając się o prezydenturę, wykluczał legalizację aborcji (choć nigdy nie był radykalnym bojownikiem), gdy jako minister nie chciał finansować z publicznych pieniędzy in vitro i gdy jako medyczny autorytet sprzeciwiał się legalizacji eutanazji. Pokazując zresztą odwieczną prawdę dziś skrzętnie skrywaną przez obie strony sporu: te debaty mają podstawę ogólnoludzką, humanistyczną, a nie religijną.

>>> Dominikanin o Relidze: on ma szanse na zbawienie

Zastanawiałem się nad mrokiem ostatnich dni Religi. I czy ten mrok w ogóle istniał? Dla niego życiem wiecznym była jego sława, pamięć, której nigdy mu nie zabraknie i ludzie, których uratował. Być może tu szukał ukojenia, gdy z dala od wielkiego świata czekał na nieodzowny wyrok.

Nie potrafię wejść w duszę zdeklarowanego ateisty. Nie wiem też, czy to co mówił Religa i to co osobiście przeżywał, było jednym i tym samym.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj