Dziennik Gazeta Prawana logo

Dominika Ćosić: We Francji nie ma polityków, nie będących przyjaciółmi Rosji

18 listopada 2015, 19:33
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Kreml w Moskwie
Kreml w Moskwie/Shutterstock
Fala oburzenia spada na Marine Le Pen, szefową Frontu Narodowego za rusofilstwo. Sęk w tym, że we Francji nie ma praktycznie polityków, nie będących przyjaciółmi Rosji.

Nieważne, kto w Paryżu rządzi, dla Rosji ma szczególne przywileje. Trzeba to sobie uświadomić zanim zaczniemy taki zarzut stawiać Marine Le Pen. To prawda, jest ona sympatyczką prezydenta Putina, jego działań, pochwalała akcesję Krymu i jest w tym od lat konsekwentna. Tajemnicą Poliszynela jest, że jej partia jest finansowana z rosyjskich źródeł. To wszystko Polaków, słusznie, niepokoi.

Ale problem jest o wiele poważniejszy - we Francji ze świecą szukać polityków, którzy nie byliby rusofilami. Do zabawnej sytuacji doszło z dwa tygodnie temu. Rosję i prezydenta Putina odwiedził były prezydent Francji, Nicolas Sarkozy. Być może kandydat prawicowej partii w następnych wyborach za dwa lata. Przypomnę tylko, że podczas wojny w Gruzji w sierpniu 2008 roku Sarkozy jako prezydent Francji, dodatkowo przewodniczące wówczas Unii Europejskiej negocjował warunki rozejmu. Powiedzmy uczciwie, bynajmniej nie były one niekorzystne dla Rosji.

On też wkrótce po zakończeniu wojny postulował, by wrócić z Rosją do "business like usual", wtórował mu ówczesny premier Włoch, Silvio Berlusconi. Teraz po powrocie z Moskwy pisał entuzjastyczne twisty po rosyjsku "Da swidania druzia!". Nie umknęło to uwadze Marine Le Pen, która - również na Twitterze -oskarżyła Sarko, że , bo nie sprzeciwiał się nałożeniu na nią sankcji. Doszło do zabawnej wymiany komentarzy, właściwie licytacji kto bardziej kocha Rosję: Sarkozy czy Le Pen i kto jest jej prawdziwym przyjacielem.

To brzmi nieco komicznie, ale pokazuje faktyczne podejście polityków z Paryża. Bo to istota problemu we Francji: która partia i którzy politycy bardziej lubią Rosję. Nie wolno przy tym zapominać o lewicy: rząd prezydenta Hollande’a mimo sankcji na Rosję rozważał sprzedanie jej Mistrali. A dwa lata temu tenże prezydent Hollande uhonorował najwyższym państwowym orderem, Legią Honorową szefową MAK, Tatianę Anodinę. W tym wszystkim jest jeszcze polityk-miliarder, Philippe de Villiers, który chce sfinalizować projekt budowy na rosyjskim już Krymie parku rozrywki (w stylu historycznym, na wzór swojej inwestycji-sukcesu w regionie Wandei we Francji).

Sensowne jest pytanie, skąd bierze się ta francuska rusofila? Z co najmniej dwóch względów: sentymentalnego i historycznego. Do Francji zwłaszcza po Rewolucji Październikowej zaczęło przybywać wielu rosyjskich emigrantów. Przez to, że wielu z nich było lub podawało się za arystokratów ta zbitka skojarzeniowa : Rosjanin-arystokrata stała się stereotypem. Rosjanie to dla Francuzów symbol romantyzmu i dzikości, to mix skojarzeń: Anna Karenina, Tołstoj, białe noce, Puszkin… Skojarzenie działające na emocje.

A do tego dodajmy fakt, że Napoleon w 1812 roku poniósł w Rosji totalną klęskę. 500 tys. zabitych lub rannych żołnierzy, wspomnienie koszmaru, jakim był koniec wyprawy i świadomość, że był to początek końca sukcesów Napoleona. Tak, jak w przypadku Niemiec i Stalingradu, tak w przypadku Francji i wyprawy na wschód - kraj ten stał się dla Niemców i Francuzów symbolem pogromcy. Rosji się boją, szanują i zabiegają o przyjaźń.

No i jeszcze kult komunizmu wyzwany przez francuskie elity intelektualne. Bardzo łatwo w paryskich kafejkach i bibliotekach Sorbony zachwycać się tą ideą, gorzej mieć do czynienia z nią w praktyce. Na to wszystko nakładają się oczywiście interesy gospodarcze. Summa summarum tworzy to wszystko mieszankę wybuchową i wpływa na nieuleczalną rusofilię francuskich polityków. Jest ona tym większa, że Rosja nie jest przecież sąsiadem Francji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj