Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie wierzę w zabójstwo Sikorskiego, ale...

27 listopada 2008, 01:45
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
W polskiej pamięci postać premiera i wodza naczelnego Władysława Sikorskiego należy bez wątpliwości do pocztu tych, którzy - by odwołać się do słynnej frazy Piłsudskiego - "królom byli równi". A ekshumacje monarszych szczątków ożywiają ostygły na co dzień nasz patriotyzm i dumne poczucie ciągłości i wielkości państwa - pisze w DZIENNIKU Jan Rokita.

Wydobycie w 1869 roku zwłok Kazimierza Wielkiego dało niegdyś asumpt Józefowi Szujskiemu, aby zaatakować romantyczne przekonanie, iż celebracje wielkiej narodowej przeszłości czynią nas lepszymi Polakami. "Odziewanie się w świetną przeszłość będzie tak długo strojeniem się w cudze pióra - pisał - jak długo pracom przeszłości nie wskażemy prac własnych, skromniejszych może, bo w dzisiejszych czasach większego trudu wymagających".

Sam pamiętam jedno z pierwszych bardzo młodzieńczych przeżyć patriotycznych, gdy w roku 1973 dane mi było iść w kondukcie do kaplicy świętokrzyskiej za trumnami Kazimierza Jagiellończyka i królowej Elżbiety. Wydobywanie i badanie królewskich szczątków konfrontuje nas bezpośrednio z pytaniem o sprostanie. Bo sensem patriotycznego wychowania jest nadzieja na to, że damy radę sprostać naszym przodkom.

Nie wierzę, by został osiągnięty zasadniczy cel obecnej ekshumacji - ustalenie bez wątpliwości przyczyn śmierci premiera Sikorskiego. Między bajki także wkładam sensacyjne opowieści o zabójstwie dokonanym w Gibraltarze i przeniesieniu martwych ciał na pokład brytyjskiego samolotu. Na pierwszy rzut oka widać, jak bardzo nie trzymają się one logicznej kupy. Bardziej prawdopodobne byłoby rzucenie snopu światła na sprawę, gdybyśmy potrafili skłonić Brytyjczyków do przeprowadzenia pełnego śledztwa na podstawie kompletnych archiwaliów. Wieloletni upór Londynu w sprawie tajności archiwaliów katyńskich, podtrzymywany jeszcze wtedy, gdy nikt już na świecie nie miał wątpliwości co do sprawców tej zbrodni, pokazuje, że w takich sprawach z Brytyjczykami nie idzie łatwo. Chociaż nasz upór i cierpliwość zaowocowały w końcu przeprosinami rządu brytyjskiego za podtrzymywanie przez tyle lat kłamstwa katyńskiego.

Ale jeśli istnieje choćby cień prawdopodobieństwa, że polski premier został zamordowany w wyniku spisku, naszym obowiązkiem jest nieustanne poszukiwanie prawdy. I niezaniedbanie żadnego, nawet najbardziej bajkowego tropu badań. Sprawa nie jest zamknięta dlatego, że minęło 65 lat. A gdyby się miało okazać, że ustalenie pełnej prawdy nie będzie nigdy możliwe - nigdy nie będzie zamknięta. Tak jak po tysiącu lat otwarta pozostaje sprawa okoliczności śmierci biskupa i świętego Stanisława ze Szczepanowa. Niegdysiejsza ekshumacja szczątków Kazimierza Wielkiego po 500 latach pozwoliła potwierdzić, że bezpośrednią przyczyną jego zgonu był upadek z konia w Przedborzu w ziemi sieradzkiej i złamanie nogi. Wysiłek ustalania prawdy pozostaje narodową powinnością, która nie wygasa. A już zwłaszcza wtedy, gdy na rozstrzygnięcie czeka pytanie, czy nie miała miejsca nieukarana nigdy zbrodnia królobójstwa.

Dobrze więc, że szczątki polskiego premiera badają dzisiaj na zlecenie IPN najlepsi krakowscy eksperci. Dobrze, że mimo wyraźnych wahań na ekshumację zgodził się biskup krakowski. I przede wszystkim rację miał premier Donald Tusk, gdy postanowił skłonić do pomocy w rozwikłaniu zagadki tej śmierci także premiera Gordona Browna. I to nawet w chwili, gdy ów zaabsorbowany jest jedynie myślą o ratowaniu Brytanii w kryzysie. Bo pośród owych "skromniejszych prac własnych", które mają nam pozwolić sprostać przodkom, jest także ciągła praca rozsupływania własnej przeszłości. Coś na kształt permanentnej narodowej lustracji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj