Dziennik Gazeta Prawana logo

Nazwisko Kaczyńskiego w śledztwie paliwowym?

9 lipca 2008, 16:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nazwisko Kaczyńskiego pojawia się w śledztwie paliwowym
Nazwisko Kaczyńskiego pojawia się w śledztwie paliwowym/Inne
W dokumentach śledztwa dotyczącego mafii paliwowej pojawia się nazwisko Jarosława Kaczyńskiego - twierdzi "Newsweek". I dowodzi, że to może być jedna z przyczyn zaniechań rządu PiS wobec tego śledztwa. "W materiałach, które przekazałem i które znałem, nie było w ogóle nazwiska prezesa Kaczyńskiego" - zapewnia dziennik.pl Zbigniew Ziobro.

Na przełomie 2005 i 2006 roku ówczesny szef resortu sprawiedliwości Zbigniew Ziobro pokazał sensacyjne zeznania Krzysztofa Baszniaka, dotyczące mafii paliwowej, prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu. Dziś były minister będzie miał z tego powodu postawione zarzuty.

W zeznaniach Baszniaka pojawiają się głównie nazwiska prominentnych polityków lewicy. Ale już w zeznaniach innych świadków padają nazwiska działaczy prawicy, w tym Jarosława Kaczyńskiego. Według "Newsweeka", nazwisko prezesa PiS pojawia się m.in. przy okazji afery wokół przesłuchania w 2006 roku szczecińskiego biznesmena paliwowego Jerzego Krzystyniaka.

Biznesmen oskarżył wówczas przesłuchującego go prokuratora Marcina Kowalskiego - z zajmującej się śledztwem paliwowym grupy Marka Wełny - o wywieranie nacisków, by obciążył polityków. Jednak wszczęte na skutek tej skargi śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez Wełnę i Kowalskiego (obejmujące początkowo działanie na szkodę Artura Balazsa, Jarosława Kaczyńskiego i Jacka Piechoty) zostało po kilku miesiącach umorzone.

Kaczyński dowiedział się, że jego nazwisko pojawiło się w śledztwie paliwowym latem 2007 roku, gdy pełnił już funkcję premiera. Natychmiast wezwał Zbigniewa Ziobrę. Gdy zamiast niego do kancelarii premiera przybyli zastępcy prokuratora generalnego: Dariusz Barski i Jerzy Engelking, kazał im się tłumaczyć - twierdzi "Newsweek".

Nazwisko prezesa PiS pojawia się także w zeznaniach paliwowych biznesmenów z Konsorcjum Victoria - Adama Ch. i Andrzeja Z. Jest o nim mowa w kontekście współpracującego z firmami paliwowymi byłego dyrektora Poczty Polskiej Jacka T. W zeznaniach Andrzeja Z. pada m.in. zdanie, że prowizja płacona T. "zaprocentuje dobrymi kontaktami z Kaczyńskimi i prawicą" - donosi "Newsweek".

"Zarzuty o tym, jakoby prezes miał wiedzieć, co jest w aktach i żądać w nie wglądu, są absolutnie bezzasadne" - zapewnia Zbigniew Ziobro. "To ja zaproponowałem prezesowi wgląd w materiały i ja je znałem. A prezes Kaczyński nie miał żadnej wiedzy, co jest w aktach" - dodaje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj