Powiedziałem premierowi, że prezydent Sopotu zażądał dwóch mieszkań za pomoc w interesach - twierdzi biznesmen Sławomir Julke, który rozmawiał z premierem na trójmiejskim boisku, gdzie politycy grali mecz, a nawet nagrywał tę rozmowę. Dzień przed tym, jak o aferze od przedsiębiorcy dowiedzieli się śledczy.
Przedsiębiorca zabrał na mecz polityków PO zabrał nawet dyktafon. Zarejestrowana rozmowa jest jednak nieczytelna - pisze "Rzeczpospolita". Kancelaria szefa rządu nie chce komentować tych informacji.
"Charakter sprawy może wskazywać na podejrzenie zaistnienia przestępstwa korupcyjnego o bardzo dużym ciężarze gatunkowym" - mówi "Rzeczpospolitej" szef gdańskiego wydziału do spraw przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej. Śledczy wczoraj przesłuchiwali Sławomira Julke.
Jacek Karnowski w marcu tego roku w zamian za pomoc w wydaniu pozwolenia na nadbudowę strychu jednej z sopockich kamienic miał domagać się od lokalnego przedsiębiorcy dwóch mieszkań - twierdzi "Rzeczposploita", która dotarła do nagrania rozmowy prezydenta z biznesmenem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|