Dzisiejsza rewolta w Poznaniu może PiS drogo kosztować. Po wystąpieniu z partii dwóch posłów - w geście solidarności ze skreślonym z listy wyborczej do europarlamentu Marcinem Libickim - partia Jarosława Kaczyńskiego nie może już sama blokować zmian w konstytucji. A to oznacza, że przy dobrych wiatrach PO może przeforsować nowelizację, która otworzy drzwi do wprowadzenia euro.
Po odejściu Jacka Tomczaka i Filipa Libickiego Tymczasem dla zablokowania zmian w ustawie zasadniczej potrzeba o jednego posła więcej - wszystko to przy założeniu, że w głosowaniu uczestniczą wszyscy parlamentarzyści.
>>> Kaczyński ujawnia kulisy rewolty w PiS
Słabość PiS być może będzie chciała wykorzystać Ale do tego konieczna jest wcześniejsza zmiana konstytucji.
Nie oznacza to jednak, że PO nie będzie już miała żadnych problemów ze zmianą konstytucji. "Nie wiadomo, jak będą głosowali ci posłowie, którzy teraz z PiS odeszli, lub też ci, którzy są posłami niezależnymi" - przypomina konstytucjonalista prof. Piotr Winczorek.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane