Dziennik Gazeta Prawana logo

Wrogowie przyjadą, alianci niekoniecznie

11 sierpnia 2009, 06:38
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
W obchodach rocznicy wybuchu drugiej wojny światowej na Westerplatte wezmą udział przywódcy krajów, które przed 70 laty napadły na Polskę, ale wśród gości nie będzie żadnego znaczącego polityka reprezentującego naszych ówczesnych aliantów. Z Francji przyjedzie szef MSZ. Odpowiedzi na zaproszenie Donalda Tuska z Wielkiej Brytanii i USA wciąż brak.

"Oczekujemy ostatecznych deklaracji do 10 sierpnia" - przyznała nam w połowie dnia Dominika Cieślak, zastępca dyrektora Centrum Informacyjnego Rządu.

Po południu już było wiadomo. Oprócz Angeli Merkel i Władimira Putina na Westerplatte przyjadą premierzy Czech, Estonii, Finlandii, Holandii, Litwy, Łotwy, Serbii oraz przewodniczący obecnie Unii premier Szwecji.

Za to niższą rangą reprezentację mogą wysłać alianci sprzed 70 lat. Jeszcze niedawno rząd liczył, że w zastępstwie Nicolasa Sarkozy’ego przyjedzie przynajmniej premier Francji. A co z pozostałymi sojusznikami Polski?

>>>Putin znajdzie chwilę tylko dla Tuska

Wiadomości z Londynu i Stanów Zjednoczonych wciąż nie nadeszły. - mówi rzeczniczka amerykańskiej ambasady w Warszawie Jeanne Briganti.

Źródła w kancelarii premiera przyznają, że Organizatorzy wciąż jednak mają nadzieję, że do Polski przyjedzie wiceprezydent Joe Biden, bądź sekretarz stanu Hillary Clinton.

Jeszcze gorzej jest z Wielką Brytanią. Polskie władze nie mają żadnego sygnału, kto będzie reprezentował kraj, który we wrześniu 1939 roku jako pierwszy wypowiedział wojnę III Rzeszy, aby wywiązać się z zobowiązań sojuszniczych wobec Polski. "MSZ cały czas prowadzi rozmowy w sprawie przyjazdu przedstawicieli naszych aliantów" - mówi rzecznik rządu Paweł Graś. I podkreśla, że zasadniczym sukcesem premiera Tuska jest przede wszystkim przyjazd do Westerplatte kanclerz Merkel i premiera Putina.

Andrzej Przewoźnik, organizator spotkania, przyznaje nam, że . Jak przekonuje, termin 10 sierpnia na potwierdzenia nie był żadną sztywną datą.

Jednak ta zwłoka poważnie utrudnia przygotowania do uroczystości. Nie wiadomo na przykład, jak wiele czasu w tej sytuacji przeznaczyć na przemówienia każdego z zachodnich przywódców. Przemawiać mają tylko szefowie rządów i głowy państw. Kłopoty z przygotowaniem się do obchodów mają też służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo. Współpracownicy Władimira Putina już w czwartek przyjeżdżają do Warszawy, aby przygotować szczegóły wizyty rosyjskiego premiera. Wcześniej to samo zrobili niemieccy dyplomaci.

Politycy PO wciąż jednak liczą na to, że do Polski zjadą na obchody najważniejsi politycy zachodni. Tym bardziej że rząd od wielu miesięcy zapowiadał, że będzie to wielkie wydarzenie dla całej Europy. "Zobaczymy, jest jeszcze trochę czasu" - uspokaja polityk zajmujący się sprawami zagranicznymi.

"To by znaczyło, że kiepsko nas potraktowali i nie podchodzą do nas poważnie. Tak poważnej rocznicy odkąd jesteśmy w Unii, jeszcze nie było. Powinni na niej być politycy pierwszoplanowi. Ale nie upatrywałbym tu porażki rządu" - mówi poseł PO Antoni Mężydło.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj