Dziennik Gazeta Prawana logo

To rząd Tuska pogrzebał tarczę

27 sierpnia 2009, 21:26
Ten tekst przeczytasz w 8 minut
To rząd Tuska pogrzebał tarczę
Inne
Wiceszef BBN Witold Waszczykowski, który wynegocjował porozumienie z USA o tarczy antyrakietowej, w wywiadzie dla DZIENNIKA ostro krytykuje rząd. Twierdzi, że to opieszałość ludzi Donalda Tuska doprowadziła do fiaska porozumienia z Amerykanami. "Ekipa Tuska wie, że instalacji w Polsce nie będzie" - mówi prezydencki minister.


Nie. Donald Tusk i jego ministrowie uznali, że nie ma potrzeby, aby Polska zawierała strategiczny sojusz obronny ze Stanami Zjednoczonymi. Umowę o tarczy rząd podpisał po kilkumiesięcznym zwlekaniu, a nie ratyfikowano jej do teraz. Nie zawarto innych umów, które były potrzebne, by tarcza istniała w Polsce, chodzi tu o porozumienie o warunkach stacjonowania wojsk amerykańskich w Polsce. W tej ostatniej sprawie negocjacje ślimaczą się od roku.


Pierwszy krok zrobili nie Amerykanie, tylko Polacy. Nie ratyfikowaliśmy umowy i to otworzyło Stanom Zjednoczonym pole do rozgrywki. Mogą grać z Rosją, mogą poszukiwać alternatywnych rozwiązań. Urzędnicy z nowej administracji Barraka Obamy mówią otwarcie: „Nieratyfikowanie umowy było nam na rękę”. Nie czują się związani umową podpisaną przez ich poprzedników: „To nie nasza wina, to Polska nie zatwierdziła umowy”.

>>> Nie było, nie ma i nie będzie tarczy


Z ratyfikacją w ręku sytuacja Polski byłaby zupełnie inna. Piłka znalazłaby się po stronie Amerykanów. Oni musieliby zaproponować jakąś rekompensatę za to, że przerywają rozpoczętą inwestycję. Dziś my czekamy jak na zbawienie na to, co powie Waszyngton.


W umowie o tarczy jest na przykład zapis, że USA gwarantują obronę Polski przed atakiem rakietowym. Takie gwarancje musiałyby zostać zrealizowane. Gdyby ekipa Obamy chciała się tak po prostu wycofać, byłby to dla niej totalny blamaż.

czytaj dalej


Dziś trudno ratyfikować coś, z czego ekipa Obamy się wycofuje. Coś, na co nie ma pieniędzy. W preliminarzach budżetowych na przyszły rok w USA nie ma pozycji „tarcza antyrakietowa”. W budżecie na 2009 rok pieniądze jeszcze były.


Gdyby ratyfikować umowę, USA znalazłyby się w kłopotliwej sytuacji. Oczywiście, należałoby to zrobić. Tyle że polski rząd nie ma ochoty na ratyfikowanie tarczy.

>>> Tarcza w Polsce? Może jednak gdzie indziej?


Przez 10 miesięcy pracowałem w tym rządzie. Miałem okazję rozmawiać z wieloma politykami gabinetu Tuska i dostrzegłem, że oni nie rozumieją wagi sprawy. Różniło nas podejście do problemu. Ja uważałem umowę z USA za coś, co da nam dodatkowe gwarancje bezpieczeństwa, żebyśmy nie byli członkiem NATO gorszej kategorii. Natomiast rząd Tuska traktował to jako zwykłą umowę gospodarczą: „Jeśli Amerykanie chcą bazy, to muszą się nam sowicie odpłacić”. Premier powiedział, że tarcza nie zwiększy naszego bezpieczeństwa. Oświadczył to 4 lipca zeszłego roku, w dniu największego amerykańskiego święta. Za oceanem spowodowało to szok. Wiem o tym od wielu amerykańskich dyplomatów.


Porozumienie zostało podpisane 20 sierpnia 2008 roku. Sądzę, że rząd mógł się przestraszyć agresywnej postawy Rosji wobec Gruzji. Być może na chwilę przejrzano na oczy i zdecydowano się dokument podpisać. Donald Tusk nie docenia sprawy tarczy, a szerzej w ogóle polityki zagranicznej. Jest zorientowany na wybory prezydenckie i na dalsze utrzymanie władzy przez swoją partię. Polityka zagraniczna jest zakładnikiem tych założeń. Wszędzie tam, gdzie Donald Tusk uznawał, że aktywność, zabieganie o pozycję Polski przeszkadza w utrzymaniu poparcia wewnątrz kraju, wycofuje się. Ekipie Tuska chodzi o to, by się utrzymać w głównym nurcie polityki europejskiej i nie zabiegać o prawo do współdecydowania: zajmijmy się sprawami wewnętrznymi.

czytaj dalej


Słynny Ron Asmus, jeden z architektów rozszerzenia NATO o Polskę, mówił kilka miesięcy temu w „Polityce”: „Przez 10 lat nie stworzyliśmy na kontynencie nowego planu obrony dla starych i nowych członków. W związku z tym niektóre kraje są bardziej narażone niż inne”. Od zakończenia zimnej wojny dostajemy od zachodnich sojuszników informacje, że artykuł 5 nie może być rozumiany jako automatyczna reakcja. To jest dla nas problem. My, leżąc na skraju Unii i NATO, musimy mieć absolutną pewność, że mechanizm obrony będzie automatyczny. A dziś takiej pewności nie mamy. Widzimy dzisiaj kazus krajów bałtyckich, o których jawnie niektórzy politycy Sojuszu mówią, że są nie do obrony.

>>> Klich: USA nie rezygnują z tarczy


Chciałbym, żeby ze strony Brukseli przyszła natychmiastowa pomoc. Aby nie była to reakcja: usiądźmy, porozmawiajmy, zastanówmy się, jak adekwatnie odpowiedzieć.


Tak. Obecność takiej instalacji wojskowej przełamuje wreszcie sytuację, z którą mamy do czynienia od 1999 roku. Politycznie i gospodarczo weszliśmy do obszaru transatlantyckiego, ale status naszego bezpieczeństwa nie jest do końca określony.

Czy jest w Europie jakieś państwo, którego bezpieczeństwo się obniżyło z powodu obecności amerykańskich wojsk? Nie ma. Czy mogą panowie znaleźć państwo w Europie, które chce wyrzucić amerykańskie bazy? Nie ma takiego państwa. To my idziemy całkowicie w poprzek.

czytaj dalej


Niekoniecznie. Te sprawy zostały rozdzielone w negocjacjach. To też być może być element rekompensaty za to, że tarczy w Polsce nie będzie.


To jest bateria bojowa, która stacjonuje w Niemczech. Ona podróżuje głównie na Bliski Wschód, do miejsc, w których pojawia się jakieś wahnięcie nastrojów. Uznano, że jej podróże mogą być rozszerzone o wizyty w Polsce. Gdyby rząd szybciej negocjował, bylibyśmy dziś po trzeciej wizycie patriotów w Polsce.


Na razie nie ma powodu, by ćwiczyć ostre strzelanie czy tym bardziej bronić naszego terytorium. Po drugie w Polsce nie ma miejsca, w którym takie pociski można składować. Najpierw trzeba wybudować bunkier za kilkadziesiąt milionów dolarów.


Dla Baracka Obamy priorytetem są teraz sprawy wewnętrzne: walka z kryzysem, zmiany w systemie służby zdrowia. W polityce zagranicznej najważniejsze jest niedopuszczenie do powtórki z 11 września. Dlatego Amerykanie rzucają wszystkie siły w miejsca, gdzie istnieją centra terrorystyczne, po to żeby neutralizować zagrożenie. Zachowują wojsko w Iraku, trzymają w szachu talibów w Afganistanie, prowadzą asertywną politykę wobec Iranu czy Korei Północnej. Wszystko po to, by nie dopuścić do ataku na Amerykę. Obama poszukuje partnerów, którzy mogą mu w tej polityce pomóc. Uznano, że pewnej pomocy może udzielić Rosja.


Oczekują, że Rosja odstąpi od pomocy w irańskim programie nuklearnym i uzbrajania Iranu. Ale Rosji wcale na tym nie zależy, bo polityka irańska jest Moskwie na rękę. Zachowanie Teheranu komplikuje sytuację USA na Bliskim Wschodzie. W Afganistanie Rosja też nie ma wiele do zaoferowania. Nie jest w tamtym rejonie krajem popularnym. Nie ma możliwości mediacji. Moskwa może pomóc jedynie przy transporcie amerykańskiego sprzętu, ma też wiedzę na temat ruchów terrorystycznych na terenie Azji Środkowej. W sumie to niewiele.

czytaj dalej


Jest wiele oznak, że Amerykanie wybiorą wariant pośredni. Przy założeniu, że Iran ma rakiety o zasięgu tylko 2 tys. km, Waszyngton odpowie tarczą mniejszego zasięgu. Jej elementy będą zlokalizowane wokół Iranu. Boeing zaproponował nawet mobilną tarczę, którą można będzie przewozić samolotami. Trwają testy antyrakiet umieszczanych na okrętach. To oznacza, że Obama wychodzi z twarzą wobec swojego społeczeństwa, bo odpowiada na zagrożenie irańskie. Jednocześnie może sprzedać, że to jest niekonfrontacyjne wobec Rosji. A nam powiedzieć, że opcja polska jest na razie zawieszona, do momentu aż pojawi się adekwatne zagrożenie.


Jestem przekonany, że polski rząd jest absolutnie świadomy, że tarczy u nas nie będzie.

*Witold Waszczykowski, wiceszef BBN, były główny negocjator porozumienia z USA o tarczy antyrakietowej

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj