Stefan Niesiołowski oskarża Ewę Stankiewicz, że sfałszowała relację z tego, co działo się pod Sejmem. Uważa, że film jest zmanipulowany. Przyznaje też, że przeprosi za słowo "won". Stawia jednak dość trudny warunek
Rzeczywiście lepiej byłoby zachować zimną krew. Ale jestem ciekaw, co pani by zrobiła, gdyby przez dwadzieścia minut ktoś natarczywie jeździł koło pani kamerą i podsłuchiwał rozmowy. Mówiłem, że nie chcę rozmawiać, przez dwadzieścia minut, a ona chodziła koło mnie natrętnie z tą kamerą, o mało mi mówię oka czy zębów nie wybiła, wjeżdżała w twarz z tą kamerą - mówi Radiu ZET Stefan Niesiołowski.
Polityk Platformy przedstawia Monice Olejnik zupełnie inny obraz piątkowych wydarzeń. - twierdzi.
Zarzuca też Ewie Stankiewicz, że zmanipulowała film. .
Przyznaje jednak, że nie powinien użyć słowa . Czy przeprosi? Polityk stawia pewien warunek:
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Radio ZET
Powiązane
Zobacz
|