- To festiwal hipokryzji - mówił Niesiołowski, sugerując swojemu adwersarzowi w studio, Przemysławowi Wiplerowi z PiS, by zajął się innymi firmami, które są kojarzone z jego partią. To Wipler przeglądał dokumenty spółki Elewarr - "antybohatera" ujawnionej przez media rozmowy Władysława Serafina i Władysława Łukasika.

Reklama

- Może pogrzebiecie w dokumentach SKOK-ów i ujawnicie, ile zarabia prezes Bierecki? - dodał Niesiołowski. Jego zdaniem rozmówcy nagrani na taśmach PSL są niewiarygodni. - Wszystko to robi wrażenie pseudoafery - dodał.

- Pan jest gotów bronić gangsterki w spółkach skarbu państwa - odparował Wipler.

- Ja może wyjdę? Jeśli to jest akt oskarżenia? - denerwował się Niesiołowski. W odpowiedzi Wipler zaatakował Niesiołowskiego przywołując przykład polityka PO, który - jak powiedział Wipler - oprócz poselskiej pensji zarabia krocie w spółce zajmującej się energetyką jądrową.

- Jaki ma sens poziom rozmowy? To są impertynencje - mówił Niesiołowski. Marszałek wykluczył możliwość powołania komisji śledczej w sprawie taśm PSL.

Reklama

O co chodzi w taśmowej aferze PSL?>>>>

- Jeżeli nie mielibyście nic do ukrycia, sami bylibyście orędownikami komisji śledczej - mówił Wipler. - Robicie wszystko, żeby opozycja nie mogła wam patrzeć na ręce - dodał wspominając też inną aferę, określoną w mediach mianem "zamrażarki" marszałek Ewy Kopacz.

- Zamrażarka jest w pana głowie - odpowiedział Niesiołowski.