W przesłanym PAP oświadczeniu, luksemburska komisarz zareagowała na artykuł niemieckiego tygodnika "Der Spiegel" o tym, że polski premier może być kandydatem Europejskiej Partii Ludowej na szefa Komisji Europejskiej w 2014 roku.
P - oświadczyła Reding.
Tymczasem sama Reding, także wywodząca się z chadeckiej rodziny EPL i niezwykle aktywna politycznie komisarz, od trzech kadencji w KE, też jest wymieniana w gronie kandydatów na stanowisko przewodniczącej KE. Gdyby została szefową KE, byłaby pierwszą kobietą na tym stanowisku. Kiedy jednak Reding została zapytana 4 września w wywiadzie dla portalu EurActive o swe ambicje i pogłoski, że chce być szefową KE, odwróciła pytanie, zapewniając, że obecna praca jest jej wymarzoną, natomiast byłaby bardzo zadowolona, mogąc pracować dalej w KE pod kierownictwem Barroso.
P - powiedziała. - i.
Niemiecki "Der Spiegel" wskazał jednak, że były premier Portugalii Jose Barroso nie ma zamiaru kandydować po raz trzeci na stanowisko szefa KE. Według tygodnika chciałby on zostać prezydentem własnego kraju.
Tym samym debata o kolejnym przewodniczącym KE powoli nabiera rumieńców. Dotychczas obowiązywała praktyka, że szefa KE wybierali przywódcy wszystkich państw członkowskich za "zamkniętymi drzwiami" na szczycie UE, a Parlament Europejski musiał go potem zaaprobować. Teraz, w kontekście debaty o deficycie demokracji oraz reformie Unii Europejskiej, pada coraz więcej głosów, by kolejny przewodniczący KE był wybrany podczas wyborów powszechnych do PE, albo przynajmniej, by europejskie partie polityczne już w kampanii wyborczej zgłosiły swych kandydatów na to stanowisko (analogiczne do wyboru szefa rządu w wyborach krajowych). Ma to też podnieść zainteresowanie tymi wyborami i zwiększyć frekwencję.
W prasie spekulowano już, że kandydatem europejskich socjalistów może być niemiecki polityk Martin Schulz, dotychczasowy lider socjalistów w PE, a obecnie przewodniczący tej instytucji. Pada też nazwisko byłego premiera Bułgarii, lidera lewicowej opozycji w tym kraju Sergieja Staniszewa. Z kolei partia europejskich liberałów miałaby wystawić swego obecnego lidera w PE, byłego premiera Belgii Guy Verhofstadta.