Jarosław Gowin przekazał list szefa CBA Pawła Wojtunika na ręce rzecznika dyscyplinarnego przy Krajowej Radzie Sądownictwa - podaje tvn24.pl. Teraz on ma orzec, czy należy badać zarzuty stawiane przez Biuro sędzi Katarzynie Gałus. To ona orzekała w sprawie ewentualnego aresztu dla Mirosława Karapyty. Jej decyzja umożliwiła marszałkowi wyjście na wolność po wpłaceniu 60 tysięcy złotych kaucji.

Wojtunik w swoim piśmie zarzucił sędzi rak obiektywizmu i bezstronności. Domagał się wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec Katarzyny Gałus. Wedle informacji tvn24.pl, sędzia po ogłoszeniu orzeczenia, w którym zamieniła areszt na kaucję, miała zwrócić się do Mirosława Karapyty: Podejrzany powinien być zadowolony. Wedle Wojtunika słowa te są "naruszeniem powagi i godności sądu".

>>> Czytaj także: Kiedy przyszło CBA, marszałek był w Rio... >>>

Jednak pismo skrytykował rzecznik lubelskiego sądu, który decydował o kaucji dla marszałka. Artur Ozimek stwierdził, że jest to próba bezprawnego wpływania na sąd i zastraszania sędziów. Podkreślił w rozmowie z tvn24.pl, że w protokole z posiedzenia nie ma mowy o słowach cytowanych przez Wojtunika, a żadna ze stron nie domagała się sprostowania jego treści. 

Na Karapycie ciąży siedem zarzutów dotyczących lat 2011-2012. Dotyczą m.in. przyjmowania łapówek.