- Fatalny stan wymiaru sprawiedliwości to jest główna bariera rozwoju gospodarczego w Polsce. By to zmienić ministrem sprawiedliwości po raz pierwszy w wolnej został nieprawnik - zaczął swą konferencję Jarosław Gowin. Wyliczając swe sukcesy podkreślił reformę dotyczącą likwidacji małych sądów, zaznaczył jednak, że chodziło nie tyle o likwidowanie sądów, co stanowisk prezesowskich. Wyliczał, że uruchomiony został system nagrywania rozpraw, a także portale z dostępem do orzeczeń sądowych. Wspomniał podjęcie działań w obliczu zbliżania się terminu opuszczenia więzień przez seryjnych morderców i pedofilów - chodzi o projekt przewidujący ich przymusowe leczenie.

Osobno podkreślił kwestię deregulacji, jako zadanie powierzone mu przez premiera. - Pod koniec ubiegłego roku Polska została uznana przez Bank Światowy za globalnego lidera pod względem usprawniania prowadzenia biznesu, a ja zostałem poproszony o doradzanie w tym zakresie rządom Rosji i Ukrainy - wyliczał. 

- Mam nadzieję, że mój zastępca zechce kontynuować chociaż część moich projektów. Traktuję jako prawdziwy zaszczyt to, że moim zastępcą jest właśnie Marek Biernacki, człowiek, do którego mam ogromny szacunek - mówił o swym następcy. 

- Dziękuję tym, którzy mi kibicowali. Panu premierowi dziękuję za to, że dał mi szansę pracy w rządzie i dużą swobodę w realizowaniu projektów. Decyzję o moim odwołaniu traktuję jako naturalną. (...) Moich zwolenników chcę zapewnić, że będę nadal ciężko pracował na rzecz tych celów, które zawsze przyświecały mi w polityce - powiedział Gowin. I zapowiedział, że na pytania dziennikarzy odpowie wkrótce.