O tym, że to minister Sikorski odegrał kluczową rolę w forsowaniu pomysłu pokojowego rozwiązania konfliktu syryjskiego, pisze niemiecki "Die Welt". Wedle gazety, szef polskiego MSZ 29 sierpnia, czyli tydzień po ataku chemicznym w Damaszku, rozmawiał z sekretarzem stanu USA Johnem Kerrym. Przedstawił mu wtedy plan, wedle którego Syria oddaje pod międzynarodową kontrolę, w ciągu 30 dni, swe arsenały broni chemicznej. W operacji pomagać miałaby Rosja, która - jak pisał na Twitterze Sikorski - ów arsenał stworzyła.

O roli Sikorskiego pisze także "The New York Times", relacjonując rozmowę telefoniczną, w czasie której paść miał pomysł oddania przez Syrię broni chemicznej. - Polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski wspomniał o tym w czasie rozmowy telefonicznej z Johnem Kerrym 29 sierpnia. Kerry "wydał się zainteresowany" i wspomniał, że będzie niedługo rozmawiał z ministrem Ławrowem - napisał dziennik, dodając, że jest to relacja samego Sikorskiego. Politycy mieli ponownie rozmawiać na ten temat w Wilnie w ubiegłym tygodniu. Wtedy dyskutowano o kwestii wyznaczenia limitu czasowego na oddanie broni. Potem idea ta miała zostać podniesiona w Petersburgu na szczycie G20.

"The New York Times" podnosi jednak, że sam pomysł rozbrojenia poprzez przejęcie kontroli nad syryjskim arsenałem pojawił się w rozmowach Baracka Obamy i Władimira Putina ponad rok temu. Przez długi czas jednak Rosja nie godziła się na jakąkolwiek interwencję w tym zakresie. Gdy już po ataku w Damaszku, w którym zginęło niemal półtora tysiąca osób, do tematu wrócili Rosjanie, sceptyczni okazali się Amerykanie. Wątpili m.in., jak sprawdzić, czy np. władze w Syrii niego nie ukryły. I to nawet wtedy, kiedy John Kerry w czasie konferencji prasowej w Londynie stwierdził, że realizacja takiego planu mogłaby zapobiec atakowi.

Był to jednak dla Rosji, która przejęła inicjatywę i podniosła rozwiązanie do dyskusji na forum międzynarodowym. Dzień później John Kerry był już umówiony z ministrem Siergiejem Ławrowem.