Tomasz Nałęcz przypominał rzecz bardzo głupią, czyli próbę odebrania Ukrainie wspólnych mistrzostw Europy w piłce nożnej, której domagał się PiS. Wyobraźmy sobie nastroje proeuropejskie na Ukrainie, gdybyśmy ich tak upokorzyli - skomentował w Radiu ZET prezydencki doradca. Kaczyński niech się najpierw wytłumaczy z EURO, a potem staje wielkim przyjacielem Ukrainy - wtórował Andrzej Rozenek z Twojego Ruchu. Obaj politycy stanęli też po stronie rządu w sprawie oficjalnej polskiej polityki zagranicznej. Kierunek ukraiński jest specjalnością prezydenta. Prezydent Komorowski z prezydentem Janukowyczem spotkał się dwadzieścia razy - mówił Nałęcz.

Reklama

Tyle, ile zrobił Aleksander Kwaśniewski dla tej sprawy, on był więcej na Ukrainie niż w Polsce i przebywał tam non-stop, negocjując z władzami - przypomniał Rozenek. Nie zgadza się on tez z pomysłem Kaczyńskiego, by najważniejsi polscy politycy przyjechali do Kijowa. Wiece, które były wiecami poparcia dla Unii, stają się wiecami antyrządowymi. Rozumiem udział polityków opozycyjnych i niskiej rangi, to wyjazd ministra spraw zagranicznych jest wykluczony. To byłby poważny incydent dyplomatyczny. Proponowałbym, żeby przedstawiciele naszego rządu nie uczestniczyli w antyrządowych wiecach na Ukrainie - zauważył Andrzej Rozenek.

Z kolei politycy zarówno PiS, jak i Solidarnej Polski potępiali Sikorskiego, Tuska i Brukselę. Putin w 2005 roku powiedział, że rozpad Związku Radzieckiego jest największą geopolityczną tragedią XX wieku, co pokazywało, z jaką determinacją będzie próbował odtworzyć imperium. Bez Ukrainy tego nie ma. Unia Europejska tego nie zrozumiała i nie przedstawiła oferty, która by w jakikolwiek sposób konkurowała z ofertą Rosji - mówił Jacek Kurski. Choć potępić trzeba cynizm i brutalność Janukowycza, to zrozumiałe jest, że gdyby prezydent Ukrainy przyjął warunki Unii i skasował socjal i dopłaty państwa do gazu z Rosji, to za dwa-trzy lata byłoby takie odrzucenie Europy na Ukrainie, że ona by wróciła raz na zawsze na rosyjską orbitę - dodał.

Wstyd mi za Unię Europejską i polską dyplomację, która powinna być liderem stanowiska UE wobec Ukrainy. Prezydent powinien się dwadzieścia razy spotkać z Barroso, dwadzieścia z van Rompuyem i licytować europejskie stanowisko - grzmiał Jacek Kurski.- Unia wpompowała kilkaset miliardów euro w Grecję i ratowanie banków niemieckich i francuskich, a nie była w stanie wydelegować kilkudziesięciu na pokrycie strat gospodarczych, które by Ukraina poniosła w pierwszym okresie stowarzyszenia. Wstyd na Unię, wstyd za głupotę i małostkowość Sikorskiego - zauważył polityk.

Pan minister Sikorski nie rozumie polityki. To, co się stało, jest fatalne, Unia Europejska sprawia wrażenie, jakby odpuściła Ukrainę i chciała ją przekazać Rosji. Z punktu widzenia polskich interesów to jest fatalna sytuacja, my powinniśmy zrobić wszystko, żeby to odwrócić - mówił rzecznik PiS, Andrzej Duda. Zaatakował też premiera, że rzadko bywał w Kijowie. To nam powinno zależeć, żeby Ukraina była w Unii Europejskiej, bo ona stanowi bufor między nami a Rosją, która zdradza potężne aspiracje imperialne - stwierdził.