Przemawiając w poniedziałek na wiecu w Paryżu kandydat na prezydenta Francji Emmanuel Macron uznał prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego za "przyjaciela i sojusznika" swej rywalki, przywódczyni Frontu Narodowego Marine Le Pen, stawiając go w jednym szeregu z premierem Węgier Viktorem Orbanem i rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem.
– powiedział Macron.
- czytamy w wtorkowym komunikacie resortu spraw zagranicznych.
MSZ podkreśliło, że rząd polski nie jest sojusznikiem Marine Le Pen.
- oświadczyło MSZ.
- czytamy w komunikacie resortu spraw zagranicznych.
MSZ oczekuje, że "przyszły prezydent Francji – niezależnie od tego, który z kandydatów wygra wybory – przed formułowaniem sądów dotyczących polityki innych państw dokona pogłębionej analizy, a ewentualne wątpliwości wyjaśni w kontaktach dwustronnych".
Druga tura wyborów prezydenckich we Francji odbędzie się w niedzielę 7 maja. Według poniedziałkowego badania Instytutu OpinionWay na Macrona zagłosowałoby dziś 61 proc., a na Le Pen 39 proc. wyborców. W piątek sondaż tego instytutu dawał Macronowi 59 proc. głosów, a Le Pen 41 proc.
Poza poniedziałkową wypowiedzią podczas wiecu w Paryżu, Macron odniósł się do Polski także wcześniej w wywiadzie dla dziennika "Voix du Nord". Powiedział tam, że jeśli zostanie prezydentem opowie się za sankcjami UE wobec Polski, która "naruszyła wszystkie zasady Unii". Macron udzielił tego wywiadu po spotkaniu w Amiens ze strajkującymi pracownikami zakładów Whirlpool, które zostaną zamknięte ze względu na przeniesienie produkcji do Łodzi.