Barbara Nowacka, która dołączyła do Koalicji Obywatelskiej broniła swojej decyzji w rozmowie z TOK FM. Liderka stowarzyszenia Inicjatywa Polska nie była też zaskoczona krytyką, która spotkała ją ze strony m.in. partii Razem po tym, jak dołączyła do Koalicji Obywatelskiej.
- - mówiła Nowacka w Poranku Radia TOK FM. Jej zdaniem podziały są niepotrzebne, bo wybory samorządowe są niezwykle ważne.
- - mówiła. Pytana o to, czy nie czuje dyskomfortu, że jest w jednym obozie z Romanem Giertychem, odpowiedziała, że nie jest, bo z tego, co wie, jest on bezpartyjny. - - podkreśliła.
Odniosła się również do słów Adriana Zandberga, który napisał na swoim Twitterze: „W gruncie rzeczy wybór jest prosty: można budować niezależną lewicę albo skapitulować i być wasalem Schetyny. Ścieżka, którą idziemy w @partiarazem, jest oczywiście nieco trudniejsza. Za budowę lewicy nie ma głasków od Lisa i Giertycha. Ale, szczerze mówiąc, jakoś mi ich nie brak".
W gruncie rzeczy wybór jest prosty: można budować niezależną lewicę albo skapitulować i być wasalem Schetyny. Ścieżka, którą idziemy w @partiarazem, jest oczywiście nieco trudniejsza. Za budowę lewicy nie ma głasków od Lisa i Giertycha. Ale, szczerze mówiąc, jakoś mi ich nie brak
— Adrian Zandberg (@ZandbergRAZEM) 5 September 2018
Zdaniem Nowackiej niektórzy "zamiast mądrych czynów wybierają ostre słowa". - – stwierdziła. Dodała, że decydując się na koalicję wyborczą, nie zmieniła swoich poglądów.