Jak wylicza radio RMF, co drugi z włączonych wczoraj o godzinie 20 telewizorów pokazywał właśnie Lecha Kaczyńskiego, obejrzało go ponad osiem milionów widzów. Najnowsze odcinki "Tańca z gwiazdami" przyciągają przed ekrany nieco ponad pięć milionów.
Radiostacja ocenia, że z punktu widzenia PiS wystąpienie prezydenta było dobrym ruchem, a "pozostający w defensywie obóz braci Kaczyńskich zrobił krok do przodu".
"Sugestywnie pokazał, dlaczego czuje obawy przed traktatem lizbońskim, wskrzesił wizję Europy dybiącej na ziemie odzyskane i żeniących homoseksualistów" - komentuje rozgłośnia.
Według sondażu "Rzeczpospolitej", 46 procent badanych podobało się orędzie, 48 procent - nie. Zadowolone były głównie osoby w wieku 18-29 lat. Krytycznie oceniają wystąpienie Kaczyńskiego osoby z wyższym wykształceniem.
Orędzie wywołało polityczną burzę. Przeciwnicy grzmią, że komiksowy charakter wystąpienia nie przystoi głowie państwa. "Orędzie powinno służyć albo zadawaniu wielkich pytań, albo ogłaszaniu ważnych decyzji" - mówi dziennikowi.pl Lech Wałęsa.
Straszenie Polaków kolejnym rozbiorem i napaścią Niemiec to zwykły skandal - komentuje z kolei szef gabinetu politycznego premiera, Sławomir Nowak. Zaś zdaniem marszałka Sejmu, Bronisława Komorowskiego, PiS wykorzystuje prezydenta do prezentowania swych skrajnych poglądów.
Orędzia bronił prezes PiS, Jarosław Kaczyński. "Prezydent ma prawo wybierać formę wystąpienia" - stwierdził na konferencji prasowej. I dodał, że osobom, które krytykowały poprzednie orędzia prezydenta, wczorajsze się podobało.