"Przecież to prawda. Erika Steinbach nie przyjechała tu z biurem podróży" - powiedział Donald Tusk. "Akurat na Pomorzu wszyscy ludzie, którzy mają elementarną wrażliwość historyczną, dobrze wiedzą, " - dodał.
I po raz kolejny podkreślił, że w radzie fundacji mającej upamiętnić wysiedlonych Niemców.
Sama Steinbach zabiegi Warszawy o zablokowanie jej kandydatury nazywa "szantażem". Dziś ostro zaatakowała własnego ministra spraw zagranicznych Franka-Waltera Steinmeiera, któremu zarzuciła, że .
>>>Steinbach chce obrony przed Bartoszewskim
Szefowa BdV dodała, że "projekt centrum poświęconego wypędzeniom nie może upaść przez spór wokół jej osoby". "Ja mogę zrezygnować, ale " - powiedziała.
Kilkanaście dni temu Władysław Bartoszewski, minister w kancelarii premiera Donalda Tuska, ostrzegł, że nominacja Steinbach do rady fundacji mającej upamiętnić wysiedlonych Niemców może "negatywnie wpłynąć" na tegoroczne wspólne inicjatywy obu krajów. A to rok szczególny - będziemy obchodzić 70. rocznicę wybuchu II wojny światowej.
>>> "Steinbach przyszła do Polski z Hitlerem"
Bartoszewski spotkał się też w Berlinie z Angelą Merkel. DZIENNIK dowiedział się, że kanclerz Niemiec obiecała Bartoszewskiemu, że . A to oznacza, że w niej najprawdopodobniej nie zasiądzie.
Angela Merkel gotowa była poprzeć kandydaturę Steinbach, by pozyskać głosy BdV przed tegorocznymi wyborami parlamentarnymi. Skoro nominacji nie będzie w tym roku, to już raczej nie będzie jej w ogóle.