Dziennik Gazeta Prawana logo

Bez konkretów po spotkaniu Sikorski-Clinton

26 lutego 2009, 00:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
To było pierwsze spotkanie szefa MSZ Radosława Sikorskiego z nową sekretarz stanu USA Hillary Clinton. Jednak blisko godzinna rozmowa w Waszyngtonie nie dała odpowiedzi na kluczowe dla Polski pytania o budowę bazy tarczy antyrakietowej czy instalację w naszym kraju baterii rakiet Patriot. Jak ustaliliśmy, były też zabiegi o uzyskanie numeru prywatnej komórki prezydenta Baracka Obamy.

Jeszcze przed rozpoczęciem rozmów z szefową amerykańskiej dyplomacji rzecznik MSZ Piotr Paszkowski studził oczekiwania. I rzeczywiście, w trakcie spotkania Nie chciała nawet określić, kiedy Waszyngton podejmie w tej sprawie decyzję.

Nie jest też jasne, czy Amerykanie zamierzają zainstalować pod Warszawą baterię rakiet, jak to przewiduje zawarte w kwietniu zeszłego roku porozumienie z ekipą George'a Busha. "Pani sekretarz wielokrotnie powtarzała, że Amerykanom bardzo zależy na pogłębieniu współpracy wojskowej z Polską, ale jasnej deklaracji w sprawie Patriotów nie złożyła" - relacjonował przebieg rozmów Paszkowski.

Decyzję w tej sprawie przywódcy Sojuszu muszą podjąć już na początku kwietnia w trakcie szczytu w Strasburgu. Niemiecki dziennik "Sueddeutsche Zeitung" napisał jednak wczoraj, że Waszyngton raczej nie poprze polskiego ministra. Zdaniem pisma Amerykanie obawiają się, że jest on zbyt antyrosyjski, przez co utrudni ocieplenie stosunków między USA i Rosją.

"Sprawa nowego szefa NATO nie była przedmiotem mojej rozmowy" - twierdzi Sikorski. Jest też jeszcze jeden test stanu stosunków polsko-amerykańskich.

Jak się dowiadujemy ze źródeł dyplomatycznych, w trakcie spotkania Sikorski pytał Clinton, Amerykański prezydent nie rozstaje się ze swoim blackberrym. To specjalny aparat, który wykorzystuje podwójną technologię zabezpieczeń pomyślany wyłącznie dla niego.

Możliwość bezpośredniego zadzwonienia w nagłych przypadkach do amerykańskiego przywódcy mają tylko najważniejsi politycy świata, w tym premier Wielkiej Brytanii, kanclerz Niemiec i prezydent Francji. Wejście do tego elitarnego grona to sygnał wyjątkowego znaczenia przywódcy danego kraju dla Waszyngtonu. Ale także dodatkowe zabezpieczenie, gdyby nasz kraj znalazł się w krytycznej sytuacji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj