Kilka minut do posiedzenia Rady Ministrów, na którym członkowie rządu mają się tłumaczyć z prac nad ustawą hazardową.
Wśród tłumu polityków i dziennikarzy pojawia się szef MSZ Radosław Sikorski. Podchodzi do swojego krzesła. Obok już siedzi wicepremier Grzegorz Schetyna. Sikorski wita się z nim, lecz zamiast zwyczajowego „dzień dobry” mówi: " Zaskoczony szef resortu spraw wewnętrznych dopytuje jeszcze: "Bieda, tak?"
>>>Premier: Wiem, że polecą niewinni
Jak usłyszeliśmy od członków rządu, równie kiepski nastrój panował także po wyjściu kamer i dziennikarzy. " relacjonuje jeden z członków gabinetu Tuska. Inny dodaje: ", jak my wszyscy. Mimo to była to rzeczowa rozmowa. Premier jasno powiedział, że ci, którzy tak zrobili, zrobili źle. Poinformował też o wyciągniętych konsekwencjach wobec Chlebowskiego i przyjętej rezygnacji Drzewieckiego" - opowiada jeden z ministrów.
>>>Schetyna i Czuma wyrzuceni z rządu
Ku zaskoczeniu części naszych rozmówców Tusk tym razem nie przestrzegał i nie pouczał. Zapowiedział jedynie, że minister Michał Boni ma przygotować raport na temat wniosków, które należy z tej sprawy wyciągnąć na przyszłość. "To było o tyle dziwne, że do tej pory zawsze jak coś takiego działo się w partii, na przykład w sprawie Sawickiej czy potem Misiaka, Tym razem traktuje nas jak dorosłych ludzi, ale w tym jego działaniu widać jakąś taką rezygnację" - opowiada jeden ze współpracowników premiera.
Według naszych informacji na wczorajszym posiedzeniu rządu nie było też rozmowy na temat ewentualnego następcy Mirosława Drzewieckiego na stanowisku ministra sportu. To wszystko zależy od szerszej układanki" - mówi nam polityk PO.
Ta układanka to rekonstrukcja rządu. "Chodzi o poważne zmiany w rządzie wynikające nie tylko z tak zwanej afery hazardowej. Zastanawiamy się nad nowym otwarciem, a co za tym idzie, poważną zmianą gabinetu Tuska" - twierdzi nasz rozmówca.
Wczoraj wieczorem premier po raz pierwszy od dawna pojawił się na posiedzeniu klubu parlamentarnego własnej partii. "Musimy się pozbierać. Donald musi niektórych na powrót zagrzać do walki" - usłyszeliśmy od jednego z członków kierownictwa klubu.
musimy się teraz maksymalnie zmobilizować, ale przede wszystkim zmierzyć z bolesną częścią prawdy o Platformie" - podkreśla Jarosław Gowin.
Zmierzyć się z tą prawdą partii Tuska chce "pomóc" lewica. Już na tym posiedzeniu Sejmu chce głosować wniosek o powołanie komisji śledczej w sprawie afery hazardowej.
Niezależnie od tego, czy tak się stanie, jutro, a najdalej w piątek, premier ma przedstawić informację rządu na temat prac nad nowelizacją ustawy hazardowej. A to oznacza, że będzie musiał odpowiedzieć na wszystkie pytania, jakie w tej sprawie zada mu opozycja. "Zrobimy mu prawdziwy egzamin, egzamin z rządzenia i odpowiedzialności za państwo" - mówi nam jeden z ważnych polityków PiS.