"Amerykanie naciskali na rozejm od tygodni"
Brytyjski dziennik "Financial Times" przedstawił kulisy negocjacji w sprawie dwutygodniowego zawieszenia broni, jakie zostało ogłoszone w nocy z wtorku na środę przez Donalda Trumpa i władze w Teheranie. Jak twierdzą informatorzy "FT", przez wiele tygodni administracja Trumpa wywierała presję na Islamabad – by przekonał Irańczyków do zawarcia porozumienia.
Gazeta, powołując się na pięć osób zaznajomionych z nieoficjalnymi rozmowami między USA a Pakistanem, twierdzi, że prezydent Trump – zaniepokojony wzrostem cen energii i odpornością irańskiego reżimu – bardzo chciał zawieszenia broni.
"Stany Zjednoczone i Pakistan uważały, że Iran chętniej przyjmie popieraną przez USA propozycję, jeśli zostanie ona przedstawiona przez sąsiednie państwo o większości muzułmańskiej, które przez cały czas trwania konfliktu podkreślało swoją neutralność" – zauważa "FT".
Strażnicy Rewolucji z trudem zaakceptowali rozejm
Polityczni przywódcy Iranu zgodzili się – po intensywnych amerykańsko–izraelskich bombardowaniach – na zawieszenie broni w zamian za otwarcie cieśniny Ormuz. Jak podkreślił "FT", mieli trudności z uzyskaniem akceptacji tego scenariusza przez Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).
"Niektóre frakcje IRGC zdecydowanie sprzeciwiały się zakończeniu wojny, złagodzeniu kontroli nad cieśniną oraz powrotowi do rozmów z Amerykanami" – napisał dziennik. Pakistańskie władze obawiają się, że ataki przeprowadzane przez IRGC na państwa w regionie oraz wymiana ognia między Izraelem a Hezbollahem mogą zakłócić proces pokojowy.
W sobotę ruszają negocjacje pokojowe
W środę Biały Dom ogłosił, że rozmowy pokojowe USA i Iranu rozpoczną się w sobotę w Islamabadzie, stolicy Pakistanu. Na czele amerykańskiej delegacji stanie wiceprezydent J.D. Vance.
Prof. Carlo Masala z Uniwersytetu Bundeswehry w Monachium ocenił, że rezultat tych negocjacji jest "mglisty". Podkreślił, że nie jest wiadomo, jak miałaby zostać uregulowana np. kwestia irańskiego programu nuklearnego.