Ten sam dziennik opublikował przedwczoraj informację o inwigilacji przez NSA w Hiszpanii, 60 mln prywatnych rozmów i maili. Dokument ma być dowodem, że tamtejsze służby bezpieczeństwa nie tylko o wszystkim wiedziały, ale też współpracowały z Agencją Bezpieczeństwa Narodowego.

Opublikowany przez "El Mundo", tajny dokument NSA nosi tytuł "Dzielenie się zaszyfrowanymi informacjami z zagranicznymi partnerami o operacjach przeprowadzanych w sieciach komputerowych". Polska jest w nim wymieniona w tzw. Grupie B państw, wśród 19 innych krajów, które ułatwiają NSA dostęp do informacji służb specjalnych. W tym dostęp do tzw. metadanych - zbiorów danych na wybrany temat.

Dokument zakazuje krajom Grupy B, instalowania programów komputerowych, które uniemożliwiłyby Stanom Zjednoczonym dostęp do sieci i nakazuje, aby kryterium współpracy między krajami Grupy B stanowił - jak to wyrażono - "zysk netto na rzecz interesów USA".

Felix Sanz Roldan, dyrektor Narodowego Centrum Inteligencji (CNI) zapewnił, że zawsze działał zgodnie z prawem i przypomniał, że prawo nie pozwala mu na ujawnienie kulisów jego pracy. Premier Mariano Rajoy poinformował dziś występując w parlamencie, że Roldan wkrótce stawi się przed deputowanymi, aby odpowiedzieć na pytania dotyczące inwigilacji.