Szef Komisji Europejskiej przedstawił wczoraj plan rozwiązania problemu uchodźców. Jean-Claude Juncker wezwał do zaakceptowania przez wszystkie kraje Unii obowiązkowych kwot imigrantów, którzy dotarli już do UE i obecnie przebywają głównie na terenie Grecji, Węgier i Włoch.
Jego zdaniem plan powinien zostać przyjęty przez przywódców Wspólnoty w przyszłym tygodniu. W obecnie proponowanym wariancie na Polskę przypadłoby dodatkowe 12,9 tys. osób, czyli łącznie 15,6. Cały plan obejmuje 180 tys. osób, a my jesteśmy czwartym krajem pod względem liczby uchodźców do przyjęcia po Niemczech (43,2 tys.), Francji (33,1 tys.) i Hiszpanii (20,8 tys.). Liczby te są wypadkową wielkości populacji, wysokości PKB, stopy bezrobocia i liczby uchodźców, którzy już zostali przez dane państwo przyjęci. Koszty byłyby dzielone między KE a budżety narodowe. Na każdego uchodźcę państwa otrzymywałyby po 6 tys. euro, reszta byłaby finansowana przez rządy.
Równolegle do propozycji kwot Juncker zapowiedział wzmocnienie ochrony granic zewnętrznych UE. Ma powstać również lista bezpiecznych krajów, których obywatele nie będą mogli liczyć na gościnność Europy. Mają się na niej znaleźć choćby kandydaci do akcesji, czyli państwa zachodniobałkańskie i Turcja. Tymczasem w Niemczech niemal 40 proc. wniosków o azyl pochodzi właśnie z tego obszaru. Zmieniony zostanie tzw. mechanizm dubliński, który pozwala ubiegać się o status uchodźcy w pierwszym kraju Unii, do którego dotarł imigrant. Jak przekonuje szef KE, problem uchodźców znajduje się na pierwszym miejscu zadań Komisji. Dopiero po nim jest kryzys zadłużenia, Ukraina, kompromis klimatyczny i referendum w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z UE.
– – mówił wczoraj w Parlamencie Europejskim Juncker. Polemizował z nim eurosceptyk Nigel Farage z Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa, który wezwał do prowadzenia polityki „powstrzymywania łodzi” wzorowanej na Australii, czyli niewpuszczania migrantów do Europy.
Propozycja Junckera w poniedziałek będzie omawiana przez unijnych szefów MSW (jej przyjęcie nie wymaga jednomyślności). Na razie nie zwołano szczytu szefów rządów UE, który mógłby ją ostatecznie zaakceptować. Państwa zachodnioeuropejskie wierzą, że plan zaakceptują wszyscy członkowie Unii. – zapewniała kanclerz Niemiec Angela Merkel. Nie jest to jednak pewne, ponieważ obowiązkowym kwotom sprzeciwiają się m.in. cztery państwa grupy wyszehradzkiej, w tym Polska.
Berlin ustami wicekanclerza Sigmara Gabriela zagroził krajom naszego regionu zamknięciem granic z RFN, jeśli nie przyjmiemy kwot. – – mówił Gabriel. Innymi argumentami przekonywał Polaków Juncker. –– pytał były premier Luksemburga.
Tymczasem w Warszawie dyskusja o imigrantach wkracza do Sejmu. – – ocenił szef frakcji PiS w parlamencie Mariusz Błaszczak. Prawo i Sprawiedliwość odrzuciło jednak zaproszenie premier Kopacz na spotkanie w sprawie kryzysu migracyjnego. – – uzasadniał Błaszczak. Przedstawiciel rządu zapozna posłów z polityką migracyjną Polski podczas czwartkowego połączonego posiedzenia komisji ds. UE i spraw wewnętrznych. ©?
2659 na tylu uchodźców już się zgodziliśmy
11 946 tylu mielibyśmy przejąć od Grecji, Węgier i Włoch
962 tyle osób trafiłoby do Polski z obozów pozaunijnych