Minister wręczył nagrody funkcjonariuszom, którzy zatrzymali mężczyznę próbującego dokonać zamachu w autobusie miejskim we Wrocławiu, Błaszczak nagrodził także policjantów, za udaremnienie ataku bombowego na radiowozy przed komisariatem Warszawa-Włochy.
- powiedział minister. Dodał, że takie postawy funkcjonariuszy zawsze będzie nagradzał, bo - zaznaczył.
Mariusz Błaszczak podkreślił, że policja musi dysponować - powiedział szef MSWiA.
Pytany o przypuszczalne powody koincydencji dwóch podobnych prób podłożenia ładunków wybuchowych Błaszczak odpowiedział: dodał .
Komendant główny policji nadinsp. Jarosław Szymczyk podkreślał, że w sprawie wrocławskiej . - dodał. Tu także, jak powiedział, funkcjonariusze analizowali informacje, które docierały
- powiedział o operacji wrocławskiej zastępca dyrektora Biura Kryminalnego KGP mł. insp. Adam Pilarek. Dodał, że liczba policjantów zaangażowanych w tę sprawę w różnych strukturach mogła przekroczyć tysiąc.
W zeszłym tygodniu został zatrzymany Paweł R., 22-letni student, podejrzany o podłożenie ładunku wybuchowego w autobusie we Wrocławiu. Niewielki ładunek eksplodował na przystanku po wyniesieniu go z autobusu przez kierowcę. Lekko ranna została kobieta. W czwartek sąd aresztował podejrzanego na trzy miesiące.
Z kolei w środę stołeczna prokuratura i policja poinformowały o zatrzymaniu w Warszawie trzech mężczyzn w wieku 35, 31 i 17 lat, związanych ze środowiskiem anarchistycznym. Zatrzymań dokonano podczas podkładania przez nich ładunków wybuchowych pod dwoma radiowozami przed komisariatem w warszawskich Włochach. Mężczyźni nie przyznali się do popełnienia zarzucanego im przestępstwa i odmówili złożenia wyjaśnień. Podejrzanym grozi do ośmiu lat więzienia, zostali aresztowani na 3 miesiące.
Policja informowała, że ładunki były skonstruowane z dwóch butli z płynem zapalającym i dodatkowym materiałem, który miał wzniecić eksplozję, oraz lontem. Ładunki - jak wskazywała policja - "mogły bezproblemowo zniszczyć radiowozy".