Dziennik Gazeta Prawana logo

Prawnuk rozstrzelanego chce osądzenia winnych sowieckich zbrodni. Domaga się też ukarania Stalina

23 listopada 2016, 13:43
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Manifestacja rosyjskich komunistów
Manifestacja rosyjskich komunistów/Shutterstock
Prawnuk mężczyzny rozstrzelanego podczas stalinowskich represji chce sądowego ukarania winnych, od szeregowych funkcjonariuszy do Józefa Stalina - pisze w środę niezależna "Nowaja Gazieta". Zdaniem historyków jego szanse mogłyby zwiększyć kolejne podobne pozwy.

Historię Denisa Karagodina, który zajął się losami rozstrzelanego w 1938 roku pradziadka, przedstawiły w ostatnich dniach również inne rosyjskie media. Jak relacjonuje "Nowaja Gazieta", po czterech latach poszukiwań Karagodin zdołał ustalić nazwiska wszystkich winnych - od maszynistek NKWD po śledczych, którzy podpisali wyrok śmierci. Niedawno otrzymał z Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) ostatni dokument, z nazwiskami wykonawców egzekucji.

Teraz Karagodin chce na drodze sądowej zażądać osądzenia wszystkich winnych. Nie jest jednak pewne, czy sąd zgodzi się na rozpatrzenie sprawy sprzed 75 lat. Historycy, którzy komentują jego starania, raczej w to wątpią i przywołują w tym kontekście śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej.

- przypomina Jan Raczyński ze Stowarzyszenia Memoriał.

Również badacz historii radzieckich organów bezpieczeństwa, historyk Nikita Pietrow z Memoriału, przypuszcza, że bez odpowiedniej woli politycznej sądy w Rosji nie będą rozpatrywać tego rodzaju spraw. Jednak do sądu trzeba się zwracać, bo - ocenia Pietrow.

Historyk przypomina, że konstytucja ZSRR zabraniała działalności tzw. "trójek" (tworzonych przez NKWD trybunałów wydających wyroki w trybie przyspieszonym - PAP). Jeśli współczesny sąd uzna, że praca takich organów była niezgodna z prawem, - mówi Pietrow. Jego zdaniem

Karagodin wyniki swoich poszukiwań publikował w internecie. Niedawno otrzymał list od kobiety, której dziadek - enkawudzista z Tomska - brał udział w egzekucji jego pradziadka. Tego dnia, 21 stycznia 1938 roku, rozstrzelał także 35 innych osób. O tym, kim był jej dziadek, kobieta dowiedziała się z bloga Karagodina.

W swoim liście poprosiła o wybaczenie i napisała, że jej uczuć nie można wyrazić słowami, a także, że w tym samym czasie inny z jej krewnych został aresztowany i zaginął. "W jednej rodzinie są kaci i ofiary. Świadomość tego to wielka gorycz i ból. Jednak nigdy nie będę odżegnywać się od historii mojej rodziny, jakakolwiek by była" - napisała autorka listu.

Komentując jej list, wtorkowe "Wiedomosti" zauważyły, że zastrzeżenia wobec otwarcia archiwów NKWD zwykle uzasadnia się w Rosji obawą, że może to przynieść podział w społeczeństwie. Gazeta cytuje słowa z listu kobiety: "rzeczy należy nazywać po imieniu" oraz odpowiedź Karagodina, który napisał, że pojednanie ich dwojga może być sposobem, by znaleźć wyjście z "krwawej rosyjskiej łaźni".

Również "Moskowskij Komsomolec" opisując zabiegi Karagodina przypomina o śledztwie w sprawie zbrodni katyńskiej. Dziennik zauważa, że śledztwo to było "jedną z niewielu prób, jeśli nie jedyną" nadania represjom lat 30. i późniejszych oceny prawnej. "MK" opowiada się za tym, by "zbrodnia została nazwana zbrodnią".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj