"Ukraina to sprawa zamknięta. Mnie interesuje Polska. Po Ukrainie, jeśli pojawi się rozkaz, w sześć sekund pokażemy, na co nas stać" - zagroził Ramzan Kadyrow w nagraniu wideo.
- powiedział przywódca Czeczenów. Zażądał także przeprosin "za sytuację z ambasadorem Rosji". Nie zostawimy tego bez odpowiedzi - podkreślił, nawiązując do incydentu z Siergiejem Andriejewem oblanym 9 maja w Warszawie czerwoną farbą.
Groźba wobec NATO
Kadyrow zaapelował też do "krajów NATO i tych wokół", aby "nie tańczyły tak, jak zagra Zachód i USA. - oznajmił.
Reakcja Dziewulskiego
Na słowa czeczeńskiego lidera sugerujące możliwość ataku na Polskę dosadnie zareagował Jerzy Dziewulski. "Odpowiadam ci, śmieciu: nie zdążysz doliczyć do pięciu" - napisał.
Reakcja polskiego rządu
O wypowiedź czeczeńskiego przywódcy był pytany w czwartek rano także Piotr Müller.
- zauważył rzecznik rządu. - oświadczył.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|