Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak burmistrz "Marks" wprowadza utopię w życie

21 sierpnia 2009, 18:54
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jak burmistrz "Marks" wprowadza utopię w życie
Inne
Choć z wyglądu może kojarzyć się z Karolem Marksem, w działaniu bardziej przypomina latynoamerykańskich rewolucjonistów. Juan Manuel Sanchez Gordillo od ponad 30 lat z powodzeniem rządzi andaluzyjskim miasteczkiem Marinaleda, będąc - podobnie jak twórca „Kapitału” - surowym krytykiem gospodarki rynkowej.

"Wszyscy myśleli, że rynek jest bogiem, który sam wszystko zrobi swoją niewidzialną ręką" – mawia 57-letni Sanchez. W jego gabinecie na ścianie wisi portret Argentyńczyka Ernesta Che Guevary, piewcy globalnej rewolucji. "Kiedyś nie wolno było proponować, by rząd mógł wpływać na rynek. Dzisiaj widać efekty" – mówi Sanchez, nawiązując do kryzysu, którego Hiszpania doświadcza szczególnie mocno. Bezrobocie sięga już 20 proc., a ceny nieruchomości spadają.

Na tym tle Marinaleda jawi się jak oaza spokoju. "U nas nie ma bezrobotnych" – zapewnia Sanchez. W lokalnej spółdzielni rolniczej, która jest największym pracodawcą w okolicy, za 6,5 godziny pracy każdy otrzymuje tyle samo – 47 euro. Jeśli ktoś straci pracę, urzędnicy ratusza załatwią mu tymczasową. Burmistrz co kilka tygodni w mieście organizuje „czyny społeczne” – mieszkańcy sprzątają wtedy ulice i robią drobne remonty. By utrzymać poczucie więzi z władzą, co sobotę na antenie lokalnej telewizji Sanchez wygłasza do swoich obywateli godzinną pogadankę o polityce. "Jak nazwać kogoś, kto jest jednocześnie zielonym, socjalistą i utylitarystą? Nie wiem, jakich słów użyć, żeby opisać to, w co wierzę" – przedstawia swoje credo.

Przygoda Sancheza z władzą zaczęła się trzy dekady temu. Gdy został wybrany na burmistrza, w Marinaledzie nastały rewolucyjne nastroje – mieszkańcy okupowali farmy, pikietowali urzędy, prowadzili strajki głodowe, domagając się od państwa pracy i ziemi. Pod wodzą Sancheza co kilka tygodni przez 12 lat organizowali pokojowe marsze, żądając wywłaszczenia lokalnego arystokraty. W końcu miasto dostało ziemię obszarnika, na której zbudowano spółdzielnię, gdzie dziś uprawia się brokuły, fasolę, pszenicę, paprykę i karczochy.

Burmistrz zapewnił Marinaledzie nie tylko pracę. W trzytysięcznym mieście są trzy publiczne pływalnie, boisko, siłownia, piękny park i żłobek za 17 euro miesięcznie. W mieście nie ma policji, bo nie ma przestępstw. Każdy mieszkaniec ma szansę na własne cztery ściany. – Moim zdaniem tanie mieszkanie to prawo człowieka – przekonuje Sanchez. Ratusz zorganizował budowlaną kooperatywę – członkowie muszą przepracować w niej kilkaset dni, a w zamian po 4 latach dostają własny domek za jedyne 20 tys. euro i niecałe 20 euro miesięcznego czynszu. Jednak nie ma mowy o indywidualizmie – projekt narzuca ratusz, czyli burmistrz.

Wraz z pogłębianiem się kryzysu fama o osiągnięciach Sancheza wyszła poza Andaluzję. Do miasta zaczynają ściągać nowi mieszkańcy i dziennikarze – w lipcu magazyn dziennika „El Mundo” zamieścił na okładce zdjęcie burmistrza upozowanego na Karola Marksa. Odezwali się też krytycy, którym nie podobają się jednoosobowe rządy w Marinaledzie. "Sanchez krytykował lokalnych możnych panów, a teraz zachowuje się jak oni. Dziś to on jako burmistrz jest największym posiadaczem ziemskim w okolicy" – mówi socjalistyczny radny Hipolito Aires. Jednak większości mieszkańców wydaje się to nie przeszkadzać. "Dlaczego inni tak nie potrafią?" – mówi Venessa Romero, która w ub.r. straciła pracę w Barcelonie. W Marinaledzie, skąd pochodzą jej rodzice, szybko znalazła zatrudnienie w spółdzielni za 1100 euro miesięcznie. Jak wszyscy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj