Nie ma sierści, ale za to na tułowiu wyraźny biały napis „Carabinieri”, znany z radiowozów.
Psi robot w policji
Psi robot sterowany jest przy pomocy tabletu z odległości do 150 metrów i może poruszać się także po trudnym terenie; zwinnie wspina się i wchodzi po schodach. Dzięki jego pomocy karabinierzy będą przeprowadzali ryzykowne operacje, w tym usuwanie przeszkód i materiałów wybuchowych. Temu służą jego sprawne kończyny.
Poza tym Saetta ma inne możliwości; potrafi opracować mapę kontrolowanego miejsca dzięki zainstalowanym systemom laserowym i termicznym, wskazać niebezpieczeństwo i wykryć nawet najmniejsze ilości niebezpiecznych substancji chemicznych i promieniotwórczych.
Nowy pomocnik karabinierów przyda się już niedługo w sylwestra i Nowy Rok, kiedy będzie wraz z nimi patrolował Rzym w poszukiwaniu nieodpalonych petard, zagrażających ludziom.
Będzie pomagał w niebezpiecznych sytuacjach
Jak wyjaśniono, Saetta został powołany do służby nie po to, by zastąpić jednostkę karabinierów z prawdziwymi psami, ale by wyręczać je w najbardziej niebezpiecznych sytuacjach i nie narażać ich na ryzyko.
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.